fot. PAP/EPA

Integracja Ukrainy z UE wciąż jest możliwa

Sytuacja na Ukrainie pokazuje, że integracja tego kraju z UE jest ciągle możliwa; polskie władze powinny to wykorzystać i pomóc w sfinalizowaniu tego procesu – powiedział poseł Krzysztof Szczerski, były wiceminister spraw zagranicznych.

100 tys. ludzi przeszło w niedzielę ulicami Kijowa w marszu protestacyjnym. Wyrażali swój sprzeciw wobec wstrzymania procesu przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.

Podczas manifestacji doszło także do przepychanek demonstrantów z oddziałami specjalnymi milicji. Według świadków milicja użyła gazu łzawiącego. Milicja się do tego przyznała, jednak zaznaczyła, że zrobiła to w odpowiedzi na atak gazem, którego dopuścili się demonstrujący.

 Wydaje mi się, że na te protesty należy patrzeć przede wszystkim jako na otwarcie pewnej możliwości do  dyplomatycznej akcji ostatniej chwili, do której zachęcam także polskie władze. Myślę, że nie należy dzisiaj na Ukrainę się obrażać, ani uważać, że sprawa jest zakończona. Należy teraz bardzo pilnie i intensywnie pracować nad tym, żeby proces, który wydaje się być w impasie, nabrał znowu tempa. Widać, że duża część społeczeństwa ukraińskiego jest dość aktywna, oczekuje zmiany decyzji od swoich władz – powiedział poseł Krzysztof Szczerski

Poseł przyznał także, że nie sądzi, iż decyzja ukraińskiego rządu była ostateczna. To po prostu rodzaj zaproszenia do dalszych negocjacji – stwierdził.

Dlatego – jak dodał – tym bardziej Polska powinna wykorzystać te ostatnie dni, przed szczytem Partnerstwa Wschodniego, aby w jakiś sposób odpowiedzieć na zapotrzebowanie społeczeństwa ukraińskiego, oraz aby odpowiedzieć na realizację polskich interesów.

Prezydent Komorowski, pan premier Tusk, minister Sikorski nie powinni w tych dniach robić niczego innego – jeśli chodzi o politykę zagraniczną – jak tylko zajmować się Ukrainą. Sprawa bowiem jeszcze jest otwarta. Protesty społeczne pokazują, że wszystko jest jeszcze w pewnej dynamice. Jeśli teraz będzie duża aktywność dyplomatyczna to niewykluczone, że sprawa może obrać korzystniejszy dla nas kierunek. Otwarcie Ukrainy na wspólny handel przyniesie pożytek także dla polskiego biznesu. Jest to politycznie niezwykle istotne, żeby za naszą wschodnią granicą nie istniała szara strefa, w której różni gracze polityczni będą grać w swoje gry – przekonuje były wiceminister spraw zagranicznych.

Przypomnijmy, że szczyt partnerstwa Wschodniego zbiera się 28-29 listopada w Wilnie. To właśnie tam miało dojść do podpisania umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE.

RIRM 

drukuj