fot. arch.

„Inka” spocznie na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku

„Inka” i „Zagończyk”, ofiary komunistycznego terroru, najprawdopodobniej zostaną pochowane na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, w okolicach Święta Niepodległości. – informuje „Nasz Dziennik”. Gazeta dodaje, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji obu rodzin.

Danuta Ciesielska, siostrzenica „Inki”, w wywiadzie dla gazety wspomniała o terminie 11 listopada z ewentualnym przesunięciem na 14 listopada, bo w sobotę więcej osób mogłoby przyjechać na pogrzeb. To opcja, którą zaakceptowaliśmy – dodała.

Rodzina „Inki” ma nadzieję, że przed jesienią uda się potwierdzić tożsamość „Zagończyka” i pogrzeby, jeśli jego rodzina wyrazi taką wole, odbędą się razem.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, podkreśla, że przed nami wielka ogólnopolska uroczystość patriotyczna.

– Panteon Narodowy na powązkowskiej „Łączce” jest jeszcze niegotowy, a oboje oni zostali zamordowani z wyroku stalinowskiego sądu w Gdańsku w roku 1946. To naturalną koleją rzeczy jest, iż ich pochówek nastąpi właśnie tam. Jestem przekonany, że ten pogrzeb będzie nie tylko pogrzebem tych dwojga młodych, dzielnych ludzi, ale będzie on jednocześnie pewnym symbolem tego, w jaki sposób niepodległa Rzeczpospolita powinna spłacać dług wdzięczności wobec tych, którzy za jej wolność i suwerenność przelewali krew – najpierw w walce z niemieckim i sowieckim, a potem tylko sowieckim okupantem – podkreślił dr Jerzy Bukowski.

Jeśli „Zagończyka” nie uda się zidentyfikować do jesieni, brany jest wariant ich wspólnego pogrzebu 1 marca 2016 r., w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

„Inka” to legendarna sanitariuszka wileńskiej Brygady Armii Krajowej, rozstrzelana przez UB. Razem z sanitariuszką na śmierć został skazany Feliks Selmanowicz ps. „Zagończyk”.

RIRM

drukuj