fot. sxc.hu

Ideologia gender wywiera wpływ na prawo

Niezwykle szkodliwa ideologia gender dociera do kolejnych państw, wywierając wpływ na prawo. Sąd Najwyższy Indii nakazał tamtejszemu rządowi i władzom poszczególnych stanów uznać osoby transseksualne za należące – jak to określił – do tzw. trzeciej grupy płciowej.

W uzasadnieniu sądu czytamy, że uznanie transseksualistów za osoby tzw. trzeciej płci nie jest ani kwestią społeczną, ani medyczną, lecz kwestią praw człowieka. Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk, podkreśla, że zamiast klasycznego rozróżnienia płci mamy do czynienia z tworzeniem nowych rodzajów tożsamości seksualnej. Jako przykład podaje amerykański portal społecznościowy, gdzie jest aż 56 opcji tożsamości płciowej. Ekspert zwraca uwagę na prawa człowieka, które dzisiaj są oderwane od natury ludzkiej i racjonalności a są wyrazem dowolności.

– Tzw. płeć transseksualna jest uznana za prawo człowieka, mamy do czynienia z prawem człowieka w postaci aborcji, z prawem człowieka w postaci eutanazji, czy też z tzw. prawem do reprodukcji. To wszystko są przykłady kuriozalne i nie waham się powiedzieć o idiotycznej tendencji, zarówno w kulturze prawnej, jak i politycznej. Nie ma się co dziwić, jeżeli konsekwencją tej postępującej głupoty politycznej będzie ogłoszenie jakiegoś nowego katalogu praw człowieka, które będzie ewidentnym bezprawiem i  będzie dążyło do totalitarnego przejęcia władzy przez silniejszych nad słabszymi – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Dewianci seksualni mogą zaznaczyć trzecią płeć także w Australii. Również władze Niemiec i Nepalu zezwalają swym obywatelom na wpisanie „X” w rubryce „płeć” w paszporcie.

Określenie „trzecia płeć” odnosi się do tzw. płci społecznej w odróżnieniu od płci biologicznej. Dotyczy osób, które albo z własnej woli, albo ze względów kulturowych, nie są określane w społeczeństwie ani jako kobiety, ani jako mężczyźni.

RIRM

drukuj