fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

GUS: urodziło się więcej dzieci. Min. Rafalska: To najlepszy prezent pod moją choinkę

Niemal o 21,5 tys. więcej dzieci urodziło się od stycznia do października 2017 roku w porównaniu z analogicznym okresem ub. roku – wskazują wstępne dane Głównego Urzędu Statystycznego. To najlepszy prezent pod moją świąteczną choinkę – skomentowała szefowa resortu rodziny Elżbieta Rafalska.

Ze wstępnych danych GUS wynika, że od stycznia do października 2017 r. urodziło się 341,1 tys. dzieci; w analogicznym okresie poprzedniego roku było to 319 tys. 603 urodzeń. GUS podał ponadto, że w październiku urodziło się 35 tys. dzieci, czyli prawie o 3 tys. więcej niż w analogicznym miesiącu 2016 r.

„Te dane to najlepszy prezent pod moją świąteczną choinkę” – mówiła minister Rafalska, odnosząc się do najnowszych informacji GUS.

Przyznała, że miała obawy, czy ostatnie miesiące 2017 roku będą lepsze w kwestii urodzeń niż końcówka 2016 r.

„Już w ostatnich miesiącach ubiegłego roku można było zaobserwować wzrost urodzeń” – wyjaśniła.

Pochwaliła się w rozmowie z PAP, że także jej rodzina przyczyniła się do wzrostu urodzeń w Polsce.

„Do tej statystyki w grudniu dołączyła moja wnuczka. Mamy osobisty wkład” – powiedziała minister.

Elżbieta Rafalska przewiduje, że w tym roku uda się przekroczyć barierę 400 tys. urodzeń rocznie.

„Pozostały jeszcze dwa miesiące do końca roku, więc te 400 tys. będą osiągnięte” – stwierdziła.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej zwróciła uwagę, że dawno już nieaktualne są prognozy GUS z 2014 r., zgodnie z którymi w Polsce w 2017 r. miało się urodzić 346 tys. dzieci.

„To pokazuje, że nasze szacunki były bardzo ostrożne” – powiedziała.

Podkreśliła, że prawie w każdym miesiącu w 2017 r. urodziło się więcej dzieci w porównaniu do miesięcy 2016 r. Można tu mówić o tendencji – oceniła.

Według niej liczba urodzeń w 2018 r. może jeszcze wzrosnąć. Zaznaczyła jednak, że muszą być zachowane pewne warunki.

„Nie chodzi tylko wypłatę o świadczenia 500 plus, do którego się pewnie trochę przyzwyczailiśmy” – powiedziała szefowa MRPiPS.

Dodała, że ważna w tej kwestii będzie m.in. sytuacja na rynku pracy – wzrost pensji i stabilizacja zatrudnienia.

„Gdyby w kolejnym roku urodziło się 20, 30 tys. dzieci więcej, to byłby znakomity rezultat. Myślę, że jest to możliwe” – powiedziała.

PAP/RIRM

drukuj