Grzechy „in vitro”

Dyskusja na temat zapłodnienia „in vitro” wypłynęła na nowo, gdy minister zdrowia Ewa Kopacz nie wykluczyła możliwości częściowego finansowania go przez państwo. Dziwnie brzmiała tutaj deklaracja pani minister, że jest ona praktykującą katoliczką.

Dlaczego katolicy zgadzają się na metodę zapładniania „in vitro”, mimo iż jest ona niezgodna z nauczaniem Kościoła? Na to pytanie zapewne każdy powinien sobie odpowiedzieć we własnym sumieniu. Można jednak przypomnieć pewne fakty, pozwalające katolikowi stanąć wobec tego problemu w prawdzie. Organizacje pro-life informują nas o medycznych zawiłościach metody „in vitro”. Episkopat twardo broni stanowiska Kościoła. Warto też przypomnieć sobie katalog grzechów, które popełnia się podczas kolejnych etapów sztucznego zapłodnienia.



Masturbacja

By pozyskać męski materiał genetyczny, konieczny jest akt samogwałtu. Już to powinno wystarczyć, aby odrzucić tę metodę zapłodnienia. Jak w przyszłości wytłumaczyć dziecku, że ojciec onanizował się, by ono mogło zostać poczęte? Zresztą nie zawsze dawcą spermy jest mąż przyszłej matki. Korzysta się z tzw. banków spermy, gdzie dawcom płaci się za ich nasienie i przechowuje je w lodówce.


Cudzołóstwo

Zapłodnienie „in vitro” możliwe jest w następujących kombinacjach: 1) mąż i żona są dawcami komórek i żona nosi dziecko; 2) mąż oddaje spermę, obca kobieta – komórkę jajową i żona nosi dziecko; 3) mąż i żona są dawcami komórek i obca kobieta nosi dziecko; 4) mąż oddaje spermę, obca kobieta – komórkę jajową i obca kobieta nosi dziecko; 5) obcy mężczyzna oddaje spermę, a żona – komórkę jajową i żona nosi dziecko; 6) obcy mężczyzna oddaje spermę, obca kobieta – komórkę jajową i ona nosi dziecko. Jak widać z powyższych kombinacji, na 6 przypadków w 5 następuje sytuacja, kiedy to nie mąż i żona są dawcami życia, lecz osoby spoza małżeństwa. Taka sytuacja uderza w sakrament małżeństwa. Katechizm Kościoła Katolickiego tłumaczy: „Płciowość jest podporządkowana miłości małżeńskiej mężczyzny i kobiety. W małżeństwie cielesna intymność małżonków staje się znakiem i rękojmią komunii duchowej. Między ochrzczonymi więzi małżeńskie są uświęcone przez sakrament” (KKK, 2360). Mówiąc wprost: prokreacja występuje w parze ze zjednoczeniem małżonków. Odłączanie prokreacji od zjednoczenia męża i żony jest występkiem przeciw sakramentowi małżeństwa.


Morderstwo


Kiedy pobierze się już komórki rozrodcze kobiety i mężczyzny i połączy się je, powstaje nowe życie. Lekarze dokonują od kilkunastu do kilkudziesięciu zapłodnień od tych samych dawców, by móc zaoszczędzić na ponownym przeprowadzaniu całego procesu od nowa. Zarodek ludzki jest już istotą ludzką (tzn. że posiada też duszę), którą specjaliści od „in vitro” badają pod kątem wad. Najmocniejsze zarodki wprowadzone są do organizmu kobiety. Co się dzieje z pozostałymi? Są zamrażane „na później” lub „w razie czego”. Tak oto przechowuje się istoty ludzkie, by niepotrzebne po jakimś czasie zniszczyć. Z kilku zarodków wprowadzonych do ciała kobiety pozostawia się jeden, najmocniejszy, a pozostałe się zabija.


Wnioski

To tylko trzy najcięższe grzechy, które popełnia się przy stosowaniu metody „in vitro”. Powinny one każdego katolika zniechęcić. Inne to: kłamstwo (małżonkom, którzy decydują się na tę metodę, nie mówi się o wszystkich szczegółach), nakłanianie innych osób do grzechu (masturbacji, morderstwa), handel ludźmi (niewykorzystane zarodki ludzkie na Zachodzie są sprzedawane). Wiele osób, w tym katolików, deklaruje, że chce mieć dzieci dzięki tej metodzie, bo w inny sposób nie mogą ich mieć. Czy taka jest wola Boga? W czasie każdego ślubu kapłan pyta: „Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?”. A małżonkowie odpowiadają: „Chcemy”. A co będzie, gdy Pan Bóg potomstwem nie obdarzy? Wtedy musimy to uszanować. Bo codziennie mówimy w modlitwie: „Bądź wola Twoja”. Nie możemy deklarować jednego, a robić drugiego, bo, jak uczy Ewangelia: „Nie każdy, kto mówi do Mnie: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, ale ten, kto spełnia wolę mego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,21). Niektórzy mają dobre chęci, pragnąc mieć dziecko za wszelką cenę, ale jak uczy ludowe przysłowie, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane…

Marcin Konik-Korn