fot. flickr.com

Gospodarstwa zmagają się z suszą

Rekordowe upały w Polsce zbierają swoje żniwo. Wiele gospodarstw w całej Polsce zmaga się z suszą. W związku z tym premier Ewa Kopacz zwołała naradę z wojewodami i przedstawicielami służb w sprawie szkód w uprawach. Szefowa rządu spotkała się też  z rolnikami w Sierakowie w gminie Raciąż.

Premier zapowiedziała powołanie komisji szacujących straty. Po ustaleniu ich wielkości możliwe będzie uruchomienie rządowego programu wsparcia dla rolników.

Z kolei minister rolnictwa Marek Sawicki poinformował, że pierwsze meldunki zostaną zebrane do 15 sierpnia. Zapewnił, że rolnicy mogą liczyć na pomoc w postaci kredytów preferencyjnych.

Rząd zamiast proponować kredyty, które – de facto – pogłębią zadłużenia wielu gospodarstw, powinien stworzyć taki system pomocowy, który rekompensowałby straty – mówi Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący rolniczej „Solidarności”.

– Niezależnie od tego, co ten rolnik uprawia, czym się zajmuje, jeżeli on ponosi straty na tym gospodarstwie, to państwo powinno w jakiś sposób zabezpieczyć różnego rodzaju formami ubezpieczeń. Powinno zabezpieczyć tego rolnika, żeby nie miał on tego niebezpieczeństwa, że jeżeli w przyszłym roku powtórzy się klęska suszy czy nieurodzaju, to splajtuje. Dziś wszystko to, co funkcjonuje, to nie jest na takich zasadach, że jeżeli ja poniosłem 25 proc. strat, to w jakiś sposób państwo nam to rekompensuje. Mam straty, nie mam dochodów, ale przeżyję do następnego roku i liczę, ze w przyszłym roku będę jakoś mógł otworzyć produkcję. To wszystko funkcjonuje na tych zasadach, że nie ma możliwości odtworzenia produkcji i wyjścia na prostą, tylko jest to ciągłe zadłużanie się. Od wielu lat domagamy się, żeby to zmienić, żeby to funkcjonowało na rozsądnych zasadach – podkreśla Zbigniew Obrocki.

W tym tygodniu, na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa posłowie Prawa i Sprawiedliwości alarmowali, że pomoc rządu dla rolników dotkniętych suszą jest iluzoryczna i spóźniona.

Poseł Henryk Kowalczyk zwraca uwagę że rząd już dawno powinien ogłosić stan klęski żywiołowej w niektórych regionach kraju.

– Susza jest zagrożeniem mienia na znacznych obszarach i w znacznej wartości. Obecnie praktycznie bez uznania stanu klęski żywiołowej spowodowanej w sposób naturalny ta pomoc będzie bardzo ograniczona, a nawet fikcyjna. W tym momencie wniosek o stwierdzenie stanu klęski żywiołowej – na obszarach, gdzie straty w mieniu są znacznej wartości – powinno być zasadne. Wobec tego tak naprawdę będzie tylko usprawiedliwienie, że nic nie można zrobić – mówi Henryk Kowalczyk.

Według danych Instytutu Upraw, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, suszą objętych jest 13 województw, w tym 1/3 gmin. Wśród województw najbardziej dotkniętych są: mazowieckie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie i podlaskie.

RIRM

drukuj