fot. pgg.pl

Górnicy z PGG spotkali się z zarządem spółki

Górnicy z Polskiej Grupy Górniczej domagają się podwyżek płac o 10 procent. Spółka szacuje, że to blisko pół miliarda złotych. Zarząd na podwyżki chce przeznaczyć tegoroczny zysk, szacowany na około 200 mln złotych. W poniedziałek odbyło się pierwsze spotkanie związkowców z zarządem spółki. W rozmowach uczestniczyło kierownictwo ministerstwa energii.  Negocjacje zakończyły się podpisaniem protokołu rozbieżności.

Polska Grupa Górnicza to największy w Polsce i Europie producent węgla kamiennego. W jej skład wchodzi 11 kopalń, w których zatrudnionych jest ponad 43 tys. osób. Spółka powstała w 2016 roku – przejmując majątek, ale też i długi Kompanii Węglowej. W tej chwili zobowiązania sięgają 11 miliardów złotych. Pracownicy od lat nie mieli tu podwyżek, dlatego domagają się wzrostu wynagrodzeń o 10 procent.

– Chcemy, żeby doszło do tego, żeby między zarządem a załogą znalazła się wspólna płaszczyzna do porozumienia w tej sprawie – zaznaczył minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Według wyliczeń resortu, dziesięcioprocentowe podwyżki kosztowałyby pół miliarda złotych. Z kolei spółka jest w stanie przeznaczyć na nie od 200 do 250 milionów złotych.

– Dzisiaj chcemy wysłuchać tego, co strony mają do powiedzenia na tym etapie, żebyśmy mogli zdążyć do końca czerwca z układem zbiorowym – powiedział minister Krzysztof Tchórzewski.

 Ewentualne podwyżki należy także pogodzić z realizacją planu inwestycyjnego spółki.

– Myślimy o tym, żeby zabezpieczyć i potrzeby strony społecznej, dobro pracowników, ale także o tym, żeby dalej Polska Grupa Górnicza mogła się rozwijać – podkreślił minister Krzysztof Tchórzewski.

Szef resortu energii zaznaczył, że konieczne jest równocześnie przeprowadzenie zaplanowanych inwestycji i przygotowania kopalń do realizacji wieloletnich kontraktów. Ministerstwu zależy na wyrównaniu różnic w wynagrodzeniach w poszczególnych kopalniach.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj