fot. PAP/Tomasz Gzell

Gen. Marek Dukaczewski gościł z wykładem w jednym z warszawskich liceów

Jedno z warszawskich liceów publicznych 23 stycznia zaprosiło na wykład funkcjonariusza komunistycznego wywiadu PRL. Chodzi o gen. Marka Dukaczewskiego, byłego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych, który wygłosił lekcję na temat terroryzmu i zagrożeń w cyberprzestrzeni.  

„Nasz Dziennik” zapytał władze szkoły o wybór prelegenta. W odpowiedzi placówka poinformowała, że wykład nie miał podłoża politycznego. Dyrektor liceum dodał, że zastrzeżeń do spotkania nie zgłosili rodzice. Szkoła uznała szum wokół prelekcji jako element „mowy nienawiści”.

Jak dowiedział się „Nasz Dziennik”, szkoła nie poinformowała wcześniej rodziców o wykładzie z udziałem Marka Dukaczewskiego. Cześć z opiekunów dowiedziała się o nim na jednym z profili społecznościowych. Krytyczne wpisy, które rodzice zamieścili w Internecie zostały usunięte.

Do sprawy odniósł się dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Byli funkcjonariusze tajnych służb posiadają znakomitą umiejętność barwnego, ciekawego opowiadania o rzeczach wydawałoby się, zupełnie niezwiązanych, ani z politykom, ani z ich służbą, a tymczasem gdzieś podprogowo w podświadomość zaszczepiają pewne schematy myślenia. Byłoby może lepiej, żeby do szkół nie zapraszać żadnych funkcjonariuszy tajnych służb. Młody człowiek, któremu dyrektor, wychowawca, nauczyciel zaprosi gościa i przedstawi go, jako specjalistę w danej dziedzinie będzie dość bezkrytycznie przyjmował, nie tylko to co ów gość mówi mu wprost, ale także to co mówi między wierszami – podkreślił dr Jerzy Bukowski

RIRM

drukuj