fot. wikipedia.org

Gdynia: ORP Gen. T. Kościuszko wrócił z misji NATO

Po dwóch miesiącach spędzonych na Morzach Śródziemnym i Czarnym, a głównie Egejskim, do portu w Gdyni powróciła dziś fregata rakietowa ORP Generał Tadeusz Kościuszko. Okręt brał udział w misji NATO związanej z kryzysem uchodźczym i ochroną południowej flanki Sojuszu.

ORP Gen. T. Kościuszko z ponad 200 żołnierzami na pokładzie, w tym pododdziałem wojsk specjalnych i załogą śmigłowca SH-2G od 5 lipca do 31 sierpnia uczestniczył w misji w ramach Stałego Zespołu Okrętów NATO Grupa 2 (SNMG 2). Dziś po trwającej ponad dwa tygodnie podróży powrotnej, okręt wpłynął do gdyńskiego Portu Wojennego.

Jak poinformował rzecznik prasowy 3. Flotylli Okrętów kpt. Przemysław Płonecki, jednym z głównych zadań grupy, w której skład wchodził polski okręt, było przeciwdziałanie nielegalnemu przemytowi ludzi drogą morską.

Kapitan wyjaśnił też, że w ramach misji polska fregata przebyła około 12,5 tys. mil morskich i uczestniczyła w 11 akcjach zapobiegania nielegalnej imigracji. Według ostrożnych szacunków, polscy marynarze namierzyli około 300 osób, które próbowały przedostać się do Europy drogą morską.

Dowódca ORP Gen. T. Kościuszko kmdr por Maciej Matuszewski powiedział dziennikarzom, że miejscem głównych działań jego okrętu były okolice położonej na Morzu Egejskim wyspy Lesbos. Wyjaśnił, że zadaniem dowodzonego przez niego okrętu była „koordynacja działań straży granicznej greckiej i tureckiej”.

„Przy czym nie byliśmy uprawnieni do podejmowania bezpośrednich akcji przeciwko tym nieszczęśliwym ludziom, którzy uciekali do Grecji. Naszym zadaniem było ich wczesne wykrycie i powiadomienie odpowiedniej straży granicznej Turcji lub Grecji” – tłumaczył Maciej Matuszewski.

„Pomimo obecności w rejonie małych jednostek straży przybrzeżnej Turcji i Grecji oraz mniejszych jednostek obu marynarek wojennych, w około 80 proc. przypadków to załoga ORP Kościuszko wykrywała jako pierwsza łodzie z imigrantami i naprowadzała pozostałe jednostki na zlokalizowany cel” – zaznaczał z kolei kpt. Przemysław Płonecki dodając, że skuteczność Polaków wynikała z „potencjału sprzętu obserwacyjnego, w jaki wyposażona jest polska fregata oraz z wyszkolenia załogi”.

Zapytany przez dziennikarzy o to, ile łodzi i innych jednostek z nielegalnymi imigrantami namierzyli polscy żołnierze, Maciej Matuszewski odmówił odpowiedzi powołując się na konieczność zachowania tajemnicy. Wyjaśnił jednak, że w poszukiwaniach pomagały marynarzom także – obecne na pokładzie – polskie wojska specjalne.

Dowódca ORP Gen. T. Kościuszko zauważył też, że wszystkie, bez wyjątku, namierzone jednostki z nielegalnymi imigrantami na pokładzie „urągały wszelkim zasadom bezpieczeństwa”.

„Były to jednostki, które u nas służą celem połowu ryb przez dwóch dżentelmenów, natomiast oni byli w stanie załadować (do takiej jednostki) około 60 osób” – mówił Maciej Matuszewski.

Wyjaśnił, że zadaniem polskiej załogi było namierzanie jednostek z nielegalnymi imigrantami, informowanie o nich straży granicznej, a następnie – w oczekiwaniu na straż, dbanie o bezpieczeństwo ludzi znajdujących się na łodziach. Dodał, że bezpośrednio polscy marynarze mogli interweniować wobec imigrantów tylko w sytuacji zagrożenia ich życia.

„Zdarzyło się, że jeden z imigrantów wypadł do wody i wspólnie z grecką strażą graniczną spędziliśmy prawie całą noc na poszukiwaniu tego człowieka” – oznajmił Matuszewski dodając, że poszukiwania zakończyły się sukcesem.

Obecny na dzisiejszej uroczystości inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel powiedział dziennikarzom, że załoga polskiego okrętu była chwalona przez dowództwo zespołu, w ramach którego działała.

„Na ręce dowódcy generalnego wpłynęło pismo podkreślające profesjonalizm załogi, a przede wszystkim olbrzymie zaangażowanie w wykonywane zadania” – akcentował Mirosław Mordel podczas spotkania z dziennikarzami.

Inspektor Marynarki Wojennej podkreślił, że zadaniem okrętu i jego załogi było także ”prezentowanie polskiej bandery w tych wszystkich portach, gdzie okręt się pojawiał. Jak poinformował kpt. Płonecki, w czasie misji okręt zawijał m.in. do portów: Rota (Hiszpania), Augusta (Włochy), Konstanta (Rumunia), Pireus (Grecja), Souda (Grecja), Uzunada (Turcja), La Valetta (Malta) oraz Lizbona (Portugalia).

ORP Gen. T. Kościuszko wypłynął z portu wojennego w Gdyni w ostatnich dniach czerwca. W czasie uroczystego pożegnania dowódca i załoga okrętu otrzymały specjalny dar od prezydenta Andrzeja Dudy – tzw. banderę „bojową” – znacznie większą niż te używane na co dzień, nawiązującą do chorągwi, która niegdyś były podnoszone przez okręty bezpośrednio przed wejściem do bitwy. ORP „Gen. T. Kościuszko” był pierwszym polskim okrętem, który otrzymał banderę „bojową”.

PAP/RIRM

drukuj