Gdańsk: trwa protest głodowy  w Operze Bałtyckiej

Krzysztof Rzeszutek, wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej „Solidarność” w Operze Bałtyckiej, rozpoczął dziś protest głodowy na terenie zakładu. Członek zarządu regionu gdańskiego NSZZ „S” oskarża władze samorządowe PO-PLS oraz dyrektora opery o łamanie praw pracowniczych i związkowych w tej instytucji.

Wiceprzewodniczący Komisji Zakładowej krytykuje zarząd województwa pomorskiego oraz dyrektora Opery Bałtyckiej.

„Oskarżam władze samorządowe Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego Urzędu Marszałkowskiego woj. pomorskiego na czele z marszałkiem Mieczysławem Strukiem o pośrednie, świadome łamanie praw pracowniczych i praw związkowych w Operze Bałtyckiej. Oskarżam dyrektora Opery Bałtyckiej Warcisława Kunca, byłego kandydata PSL-u na prezydenta w Szczecinie o bezpośrednie łamanie praw pracowniczych i związkowych, a także dyskryminowanie związku zawodowego NSZZ „Solidarność” –  napisał Krzysztof Rzeszutek w rozesłanym do mediów komunikacie.

Członek zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” oznajmił w rozmowie z Radiem Maryja, że nie zgadza się z takim traktowaniem pracowników i w związku z tym rozpoczął dziś protest głodowy na terenie Opery Bałtyckiej.

Oświadczył również, iż do tej  pory problem łamania praw pracowniczych przez dyrektora opery Warcisława Kunca wykazywała już dwa razy Państwowa Inspekcja Pracy.

– Nie rozmawiam już z dyrektorem na żadne tematy, dlatego że łamie prawa pracownicze i związkowe, co wykazało ostatnie wystąpienie Państwowej Inspekcji Pracy. Napisałem, że oskarżam także władze samorządowe, bo oni o wszystkim wiedzą. Osobiście zanosiłem do zarządu Urzędu Marszałkowskiego to wystąpienie i nie doczekałem się żadnej reakcji. Wcześniej do Urzędu Marszałkowskiego wystąpiły już cztery związki zawodowe o odwołanie dyrektora Warcisława Kunca (…). Normalny pracodawca po wystąpieniu Państwowej Inspekcji Pracy (a jest to już drugie takie wystąpienie) – natychmiast odwołałby dyrektora. Nie robi tego, więc oznacza to, iż toleruje jego działania – wskazał Krzysztof Rzeszutek.  

Członek zarządu regionu gdańskiego NSZZ akcentował, że protest jest jego osobistą inicjatywą, ponieważ ze względu na urlop nie ma teraz pracowników w operze. Powiedział, iż ma wsparcie ze strony pracowników, ale ludzie boją się, że stracą pracę.

RIRM

drukuj