fot. flickr.com

Gdańsk: Policja przechwyciła 11 kg marihuany, zatrzymano trzy osoby

Gdańska policja przechwyciła 11 kg marihuany. W sprawie zatrzymano trzech młodych mężczyzn. Grozi im do 12 lat więzienia. Jeden z nich został tymczasowo aresztowany, decyzję dotyczącą środków zapobiegawczych dla dwóch pozostałych sąd podejmie w sobotę.

Jak poinformowała w piątek rzeczniczka gdańskiej policji asp. Karina Kamińska, trzej podejrzani w tej sprawie to mężczyźni w wieku od 24 do 26 lat, zatrzymywani sukcesywnie w ostatnich dniach. Wszystkim przedstawiono zarzuty posiadania i handlu znaczną ilością środków odurzających.

Karina Kamińska wyjaśniła, że w mieszkaniu użytkowanym przez jednego z podejrzanych, policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, znaleźli około 10 kilogramów suszu roślinnego. Kolejny kilogram znajdował się w samochodzie, którym poruszała się w momencie zatrzymania przez policję dwójka podejrzanych.

Biegły, który zbadał susz, orzekł, że jest to marihuana. Zdaniem eksperta, z zatrzymanej ilości suszu można by sporządzić 11 tysięcy porcji środka odurzającego o wartości przekraczającej 450 tysięcy złotych. Karina Kamińska podała, że funkcjonariusze ustalają źródło pochodzenia przejętych środków odurzających.

Wszystkim podejrzanym grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Jeden z mężczyzn został – na wniosek prokuratury – tymczasowo aresztowany przez sąd. Wnioski dotyczące środków zapobiegawczych wobec pozostałych dwóch mężczyzn sąd ma rozpatrzyć w sobotę; prokuratura zawnioskowała o ich tymczasowe aresztowanie.

W mieszkaniach użytkowanych przez mężczyzn policja znalazła m.in. 18 tysięcy złotych – przejęto je i zabezpieczono na poczet przyszłych kar.

Karina Kamińska poinformowała, że zatrzymanie mężczyzn i przejęcie narkotyków było wynikiem prowadzonych od dłuższego czasu działań operacyjnych. Wraz z trojką podejrzanych zatrzymano też trzy inne młode osoby – mężczyznę i dwie kobiety. Po przesłuchaniu w charakterze świadków, zostali oni zwolnieni.

PAP/RIRM

drukuj