fot. PAP/Adam Warżawa

Gdańsk: marsz dewiacyjnych środowisk homoseksualnych

W Gdańsku odbył się marsz dewiacyjnych środowisk homoseksualnych. Jako gość honorowy uczestniczył w nim prezydent miasta Paweł Adamowicz. Przemarsz próbowały zablokować środowiska patriotyczne, katolickie oraz obrońcy życia. 

Ogromne kontrowersje wzbudziło miejsce, z którego marsz równości miał wyruszyć. Jego start zaplanowano przy pomniku Józefa Piłsudskiego. To oburzyło wielu mieszkańców miasta, w tym senatora Waldemara Bonkowskiego.

– Nie dajmy się zwariować. Wielu ludziom demokracja pomyliła się z anarchią – mówił polityk.

Przeciwnicy marszu chcieli go zablokować. Nie godzą się na promocję dewiacji seksualnych. Jak powiedział Marcin Wiewiórka z Fundacja Pro Prawo do życia, „jesteśmy tu, żeby pokazać, że w społeczeństwie polskim nie ma akceptacji dla zboczeń seksualnych i miejsca dla ich promocji”.

Istnieje poważne zagrożenie, że niepozorne zgromadzenia mogą się przerodzić w ogromne przemarsze środowisk LGBT, jak np. te w Berlinie. Ogromnym problemem jest też proporcja ideologii gender, szczególnie wśród dzieci i młodzieży – podkreśliła radna miasta Anna Kołakowska.

– My tu pokazujemy problem parad homoseksualnych, ale nie jesteśmy w stanie zaprotestować w każdej szkole, gdzie dyrektorzy wpuszczają środowiska LGBT z tzw. programami równościowymi. Nie jesteśmy w stanie sprzeciwić się takim programom, które już są realizowane w przedszkolach – powiedziała Anna Kołakowska.

Prezydent Paweł Adamowicz przekonywał na marszu środowisk dewiacyjnych, że Gdańsk jest otwarty na różnorodność.

– Moja obecność na tym marszu jest zgodna z moim chrześcijaństwem, moim katolicyzmem, bo chrześcijaństwo łączy, a nie dzieli – mówił.

Adamowicz przypomniał, że w Gdańsku działa rada ds. równości. Zmanipulował on również słowa św. Jana Pawła II zwracając się do środowisk LGBT.

– Jan Paweł II mówił, że każdy powinien pomóc drugiemu nieść brzemiono, czyli los, czyli przyszłość. Nigdy jeden przeciwko drugiemu, tylko razem. Solidarnie – mówił prezydent Gdańska.

Na trasie przemarszu środowisk homoseksualnych zorganizowano wiele mniejszych kontrmanifestacji. Jedna z nich została zablokowana przez policję – powiedział Damian Szulc, uczestnik kontrmanifestacji.

– Mamy legalnie zarejestrowane zgromadzenie z tego miejsca pod Manhattan. Niestety policjanci zablokowali nam drogę. (…) Powinniśmy przejść normalnie chodnikiem, ale komendant policji nas nie przepuścił, nie podając przyczyny i nie rozwiązując zgromadzenia – mówił Damian Szulc.

Uczestnicy zablokowanego zgromadzenia zapowiedzieli, że zaskarżą działania funkcjonariuszy.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj