fot. wikipedia.org

„Gazeta Wyborcza” oczernia o. prof. Krąpca

Publikacje o charakterze publicystycznym, a nie naukowym, o  rzekomej współpracy o. prof. Krąpca z SB wyglądają na przygotowaną na szeroką skalę manipulację dziennikarską – ocenił prof. Mieczysław Ryba.

Nieprzypadkowy jest również czas takich działań, zauważa profesor. Wyjaśnił, że mają one na celu postawienie w złym świetle byłego rektora KUL-u – o. prof. Mieczysława Krąpca. Tym bardziej, że naukowe analizy nie potwierdzają zarzutów.

Szum medialny wokół o. prof. Krąpca, przed wielkim wydarzeniem jakim jest kanonizacja, nie służy oczyszczaniu jego osoby z niepotwierdzonych dziennikarskich tez – stwierdził historyk prof. Mieczysław Ryba.

– Tuż przed kanonizacją ukazuje się skomasowana akcja propagandowa „Gazety Wyborczej”. Co ta gazeta chce pokazać? Chce wskazać, że być może rektor KUL-u donosił na przyszłego Papieża, że ta uczelnia jest skompromitowana. Mało tego, że myśl tomistyczna, filozoficzna (która była rozwijana i propagowana w sposób najpełniejszy wokół szkoły o. Krąpca) jest nic nie warta. Pachnie to manipulacją dziennikarską, robioną na dużą, poważną skalę. Trzeba o tym wiedzieć, ażebyśmy nie dali sobie zakłócić tej ważnej uroczystości i nie dali sobie odebrać kolejnej ważnej postaci w naszej historii  – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Gazeta Wyborcza” pisze, m.in. że „o. Krąpiec, jeden z najważniejszych rektorów KUL, był wieloletnim współpracownikiem SB. Miał donosić na współbraci, wykładowców oraz informować o sytuacji wewnętrznej Kościoła”.

Oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydał KUL im. Jana Pawła II. Wyrażono w nim smutek z powodu medialnych publikacji oskarżających śp. o. prof. Mieczysława Alberta Krąpca o współpracę z SB.

W oświadczeniu wskazano, że rozmowy z władzami w tamtych czasach były konieczne, prowadził je również o. Krąpiec i nigdy się tego nie wypierał.

„O swoich działaniach Ojciec Albert Krąpiec informował władze kościelne z ks. kard. Stefanem Wyszyńskim na czele. Wiedzieli o nich jego najbliżsi współpracownicy. Dzięki wysiłkowi tych osób KUL pozostał niezależny, zachowując wolność badań naukowych i swobodę w poszukiwaniu prawdy” – czytamy w oświadczeniu rektora KUL, ks. prof. Antoniego Dębińskiego.

Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk, kierownik Katedry Metafizyki KUL im. Jana Pawła II, mówi że akcja oczerniania o. Krąpca wpisuje się wciąg medialnego szumu zagłuszającego rangę kanonizacji. Sama publikacja nie jest poparta analizą naukową.

– To jest potężna manipulacja dokumentami, które zostały wytworzone przez służby bezpieczeństwa. Nie ma żadnego dokumentu ojca, który by bezpośrednio cokolwiek świadczył. Te dokumenty, sprawozdania, stenogramy powstały na bazie dokumentów, które nie wiadomo z jakiej racji były dostarczane. Próbuje się zbudować obraz człowieka, który współpracuje, by ocalić KUL – powiedział ks. prof. Andrzej Maryniarczyk.

Tuż przed kanonizacją Jana Pawła II ukazała się książka Dariusza Rosiaka, w której oskarża on O. Prof. Krąpca o współpracę z SB. Autor zarzuca mu, że miał on donosić na współbraci, wykładowców i informować o sytuacji wewnętrznej Kościoła.

Naukowe analizy dokumentacji Instytutu Pamięci Narodowej nie potwierdzają medialnych doniesień.

– Książka została napisana pod przyjętą wcześniej tezę, że skoro Ojciec obronił KUL przed likwidacją zaplanowaną przez władze komunistyczne, to na pewno musiał się dogadywać z ówczesną władzą, a zatem musiał być tajnym współpracownikiem. Książka jest zlepkiem domysłów wybranych rozmówców, nadinterpretacji autora, a też nierzadko insynuacji, jakoby były konflikty między Ojcem a Kardynałem Wyszyńskim, między Ojcem a Kardynałem Karolem Wojtyłą. Cel jest jeden, by zdeprecjonować pracę na rzecz KUL-u, na rzecz Kościoła – mówił Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk

RIRM

Rektor KUL na temat książki Dariusza Rosiaka pt. „Wielka odmowa”

Nakładem Wydawnictwa „Czarne” ukazała się książka Dariusza Rosiaka zatytułowana „Wielka odmowa”. Jedną z postaci przedstawionych w publikacji jest długoletni rektor KUL, dominikanin, ojciec profesor Mieczysław Albert Krąpiec. Teza Autora, potwierdzona przez przedstawicieli dominikanów, że ich współbrat, o. Mieczysław Albert Krąpiec był długoletnim tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL zasmuciła nas.

Sytuacja KUL w opisywanym przez Autora czasie była wyjątkowo trudna. KUL był instytucją represjonowaną – ofiarą zbrodniczego systemu. Stopień inwigilacji Uniwersytetu był dużo większy niż innych uczelni. Wszystkie podejmowane przez KUL przedsięwzięcia były ściśle kontrolowane przez władze państwowe. Ta wymuszała na władzach Uczelni prowadzenie rozmów, w czasie których, w ekwilibrystycznych negocjacjach, próbowano osiągnąć cel, zabiegając jednocześnie o utrzymanie niezależności Uniwersytetu i troszcząc się o bezpieczeństwo studentów i pracowników.

Takie rozmowy prowadził też o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec. Nigdy się tego nie wypierał. W wywiadzie opublikowanym w 2002 roku powiedział: „Jako rektor musiałem kontaktować się z najróżniejszymi czynnikami rządowymi. Czasy – jak wiemy – nie były łatwe, uważałem jednak, że powinienem rozmawiać ze wszystkimi, właściwie z jednego tylko powodu: po to, aby Uniwersytet mógł żyć, rozwijać się” („Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”, Lublin 2002, s. 65). Dobro KUL było nadrzędną pespektywą jego działania, choć otwarte pozostaje pytanie, czy dopuszczalna granica w kontaktach z komunistycznymi władzami nie została przekroczona.

O swoich działaniach o. A. Krąpiec informował władze kościelne z kard. Stefanem Wyszyńskim na czele. Wiedzieli o nich jego najbliżsi współpracownicy. Dzięki wspólnemu wysiłkowi tych osób KUL pozostał uniwersytetem niezależnym, zachowując wolność badań naukowych i swobodę w poszukiwaniu prawdy.

Ojciec M. A. Krąpiec żył w określonym czasie i miejscu, pełnił ważną i odpowiedzialną funkcję, dokonywał wyborów i podejmował działania, w których – jak ufamy – przyświecały mu szlachetne intencje. Jako człowiek dojrzały musiał być świadomy odpowiedzialności moralnej za podejmowane decyzje. Przeszłości zmienić nie można. Można jednak starać się lepiej ją zrozumieć, aby sprawiedliwie ocenić.

www.kul.pl

drukuj