W. Gadowski: Trwa próba ubłacania siłą pamięci naszych dziadów i ojców

Dopiero co odwojowaliśmy z odmętów PRL-owskiej niepamięci Żołnierzy Niezłomnych. Dopiero co ucichły salwy PRL-owskiej propagandy, które brzmiały nad ich martwymi głowami, a znowu wracamy do tej narracji? – podkreślił Witold Gadowski odnosząc się do książki Piotra Zychowicza zniesławiającej Żołnierzy Niezłomnych, a opublikowanej tuż przed ich świętem. Publicysta w „Komentarzu Tygodnia” podjął również temat ujawnionych w wyniku amerykańskiego śledztwa powiązań byłego prezydenta Polski Aleksandra Kwaśniewskiego z  „Grupą Habsburg”.

Już jutro będziemy obchodzić w Polsce Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. To święto młodych twarzy, młodych polskich patriotów, którzy nie wstydzą się biało-czerwonych barw – powiedział Witold Gadowski i dodał, że  naraz, tuż przez tym świętem, Piotr Zychowicz przygotowuje książkę „Skazy na pancerzach”.

– Pisze o tym, jakie morderstwa i niegodziwości popełniali dowódcy partyzanckich oddziałów antykomunistycznego powstania w Polsce. Pan Zychowicz słynie z demaskatorskich i obrazoburczych publikacji (…). Czy pisanie o morderstwach popełnianych przez Żołnierzy Niezłomnych na podstawie bardzo wątłych źródeł (które krytykuje Leszek Żebrowski), to jest najwłaściwsze na 1 marca? Dopiero co odwojowaliśmy z odmętów PRL-owskiej niepamięci Żołnierzy Niezłomnych. Dopiero co ucichły salwy PRL-owskiej propagandy, które brzmiały nad ich martwymi głowami i znowu wracamy do tej narracji? (…). Dziś, bez kontekstu okrucieństw, zdrady, które zewsząd otaczały Żołnierzy Niezłomnych, bez kontekstu rozpanoszonej bolszewickiej zarazy w Polsce, pisze się „niewinnie” książkę (…). Czy taka narracja nie zbiega się teraz z tym, co dzieje się wokół nas z tym trucicielskim, zajadłym atakiem na Polskę i wszystko, co się z Polską wiąże? Z tą próbą ubłocenia siłą naszych dziadów i ojców?  –  zaznaczył dziennikarz.

Publicysta zwrócił również uwagę na zbliżającą się 50. rocznicę wyjazdu Polaków pochodzenia żydowskiego z Polski.

– Znowu rozpęta się w „Gazecie Wyborczej”, TVN i innych mediach, które polskość traktują bardzo egzotycznie, kampania mówiąca, że to był niemalże Holokaust, zbrodnia przeciwko ludzkości. Jeżeli byśmy się z tym zgodzili, choć to gruba przesada, to kto dokonał tej „zbrodni”? Kto, jak nie np. wasz człowiek honoru Wojciech Jaruzelski (…). Zachowajmy proporcję między tym, co uczynili żołnierze Niezłomni dla Polskości i kim jesteśmy dziś, a tym, co stało się w 1968 r. – wskazał Witold Gadowski.

Autor „Komentarza Tygodnia” odniósł się także do prowadzonego w Stanach Zjednoczonych przez Roberta Muellera śledztwa przeciwko osobom ze sztabu wyborczego prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednym z głównych oskarżonych jest Paul Manafort. Podejrzewa się go o „niejasne przepływy finansowe”. W toku śledztwa wyszło, że pieniądze, które szły przez ręce Paula Manaforta trafiały do tzw. kwartetu habsburskiego (in. „Grupa Habsburg”). Okazuje się, że do wspomnianej grupy należy były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski, obok Alfreda Gusenbauera, byłego kanclerza Austrii, Romana Prodi, byłego premiera Włoch i Sergia Mattarelli, obecnego prezydenta Włoch.

– Z dokumentów śledztwa Roberta Muellera w Stanach Zjednoczonych wychodzi, że „Grupa Habsburg” otrzymywała pieniądze od pana Manaforta, a przynajmniej od instytucji z nim związanych, za jakieś wystąpienia, propagowanie różnych idei. (…). Panie ministrze Marianie Banasiu, proponuję sprawdzić, czy Aleksander Kwaśniewski bądź Jolanta Kwaśniewska, wykazali w zeznaniu majątkowym, że otrzymywali pieniądze od pana Manaforta lub grup z nim związanych. Czy również przedmiotem postępowania wyjaśniającego nie powinny być stosunki Aleksandra Kwaśniewskiego z Nursułtanem Nazarbajewem, dyktatorem Kazachstanu? Bo i stamtąd dochodzą informacje, że za uprawianie „dobrego public relations” na rzecz Nazarbajewa – pan Nazarbajew jest skłonny bardzo hojnie płacić – mówił Witold Gadowski.

Publicysta poinformował też, że willa w Gstaad w Szwajcarii należąca do jednego z polskich polityków, leży ledwie kilkaset metrów od willi byłego dyktatora Tunezji Zajn al-Abidin ibn Alego. Warto sprawdzić, którzy polscy politycy posiadają konta za granicą, jakie środki przez nie przepływają i czy są udokumentowane – podkreślił.

– Zgodna i dziwna cisza panuje nt. finansów osób publicznych. Mówi się, że ktoś posiada: bliźniaka, dom, samochód, rower, skuter, żonę, dzieci, a jakoś nie spotykam w tych zeznaniach podatkowych: „Posiadam konta za granicą”, np. w Szwajcarii, Panamie, Belize, Wyspach kanału La Manche, na Cyprze, Libanie. Cisza  – powiedział autor „Komentarza Tygodnia”.

RIRM

drukuj