fot. youtube.com

W. Gadowski: Trop ataków na polskie placówki na Ukrainie wiedzie do Rosji

W cotygodniowym programie „Komentarz Tygodnia” redaktor Witold Gadowski powiedział, że tego samego dnia, kiedy ostrzelano polski konsulat w Łucku, miała miejsce dewastacja żydowskich grobów w Lublinie, której dokonali sprawcy jadący w samochodzie na ukraińskich tablicach. Zdaniem publicysty, trop w kierunku sprawców kolejnych ataków na polskie placówki i pomniki wiedzie do Rosji, bo tej najbardziej zależy na złych stosunkach polsko-ukraińskich.

W cywilizowanym kraju, jakim zdawałoby się jest Ukraina, dochodzi do ostrzelania z granatnika polskiego konsulatu, a wcześniej do zdewastowania polskich pomników upamiętniających masakry dokonywane przez UPA. Ale to nie wszystko – wskazał Witold Gadowski.

Tego samego dnia, kiedy ostrzelano konsulat RP w Łucku, na cmentarzu we wschodniej części Lublina demonstracyjnie zdewastowano żydowskie groby. Na szczęście tej sprawie przyglądali się działacze Jewish Defense League (z pol. Żydowska Liga Obrony – przyp. RIRM). Natychmiast przesłali mi zdjęcia zdewastowanych grobów oraz informacje, że sprawcami tego zdarzenia było trzech mężczyzn, którzy wjechali na cmentarz samochodem na ukraińskich rejestracjach. Dobrze, bo chociaż raz udało się złapać ślad tych nieznanych dotąd sprawców – powiedział dziennikarz.

Przecież do polskiego konsulatu wystrzelił nieznany sprawca, a to samo miało miejsce, kiedy dewastowane były polskie pomniki pamięci – dodał.

Wyobraźcie sobie państwo, że w Warszawie wychodzi na ulicę ktoś z wyrzutnią granatników i wystrzeliwuje pocisk do ambasady izraelskiej. Można sobie to wyobrazić? Warto się nad tym zastanowić i pomyśleć, komu tak naprawdę zależy na tym, aby Polacy mieli jak najgorsze stosunki z Ukrainą i społecznością żydowską – podkreślił publicysta.

W momencie kiedy Polska staje na nogi i zaczyna wyraźnie artykułować swoje postulaty, co budzi ogromne oburzenie, wydarzają się historię, które odciągają naszą energię i uwagę od spraw najważniejszych. Tropy wiodą w jednym kierunku – do Rosji – zaznaczył Witold Gadowski.

Cenię Rosję i rosyjską kulturę, natomiast nie cenię polityki, którą uprawia Władimir Putin. Jest to wielkomocarstwowa, neocarska podszyta sosem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich polityka, której nie cenię, bo przynosi ona jedynie zamęt – wskazał.

 

RIRM

drukuj