fot. youtube.com

W. Gadowski: Obrońmy ten rząd! Nie bójmy się! Jest nas więcej!

W swoim cyklu programów „Komentarz tygodnia” dziennikarz i publicysta Witold Gadowski podkreślił, że opozycja będzie się uciekała do wszelkich środków, aby obalić demokratycznie wybrany przez Polaków rząd. Redaktor wskazał, że przez takie działania poparcie dla opozycji spada. 

Rok się kończy i odzywa się bardzo wielu ludzi, którzy chcieliby nas przestraszyć i chcieliby nam wmówić, że mijający rok był zły, a nadchodzący będzie straszny. Ja Państwa namawiam do tego, żebyście się nie bali – powiedział Witold Gadowski.

Pierwszy raz od dłuższego czasu czuję, że coś ode mnie zależy, że ktoś mnie słucha. Rząd popełnia błędy, sam piętnuje je, co tydzień rozmawiając z Państwem, ale to jest nasz rząd, który słucha Polaków. (…) Sądząc po efektach roku rządów Prawa i Sprawiedliwości, to był dobry rok. To jest polski rząd, z wadami i zaletami, ale po raz pierwszy od dawna mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mamy polski rząd, z którym co prawda się spieram, o którym czasami źle mówię, ale jest to mój rząd – zaznaczył.

Redaktor odniósł się do wydarzeń, jakie miały miejsce w Sejmie 16 grudnia i wskazał, że należy wspierać demokratycznie wybraną władzę w Polsce.

Nie bójcie się Państwo! Po pierwsze, nie jesteśmy sami. Po drugie, jest nas bardzo wielu i obronimy ten rząd przed zamiarami zarówno zewnętrznych agresorów, jak i wewnętrznych sprzedawczyków. Przepraszam, że nazywam po imieniu te zawody i funkcje, ale tak jest. Od 16 grudnia w Sejmie trwa szopka. Uczyniono z Sejmu targowisko. Tych przekupnych można by jeszcze pejczem – jak nasz Mistrz – rozgonić, poroztrącać im stragany i porozrzucać pieniądze. Tylko to jest targowisko ludzi opłaconych z zewnątrz, którym w ogóle nie chodzi o Polskę. Ale nie udało im się obalić rządu za pomocą ulicy – podkreślił Witold Gadowski.

Od razu po przejęciu rządu przez Prawo i Sprawiedliwość powstał Komitet Obrony Demokracji i od razu od razu przystąpił do działalności wywrotowej. Oni wiedzieli, że każdy mijający miesiąc zabiera mi kolejne pieniądze i wpływy – dodał.

Kurczy się ich państwo, kurczy się w Polsce antypaństwo, w którym zarządzali oficerowie i te pacynki, które występują, jako twarze opozycji. Miesiąc w miesiąc oni słabną, a my rośniemy, dlatego musimy wytrwać jak najdłużej. To wszystko zamieniło się w coś, co nawet zaczęto nazywać pogardliwie „ciamajdanem”. Nie udało się na ulicy, więc spróbowano w Sejmie. Spróbowano wariant rumuński, czyli wariant, w którym Securitate obaliło Nicolae Ceausescu. Aby już nic nie powiedział, zastrzelono go później z żoną pod murem szkoły. Securitate przeprowadziło rewolucje w Rumunii i wszystko się zmieniło. Zapanowała tam „demokracja” pod rządami Securitate. W Polsce wariant rumuński został wcześniej zastosowany, jako wariant okrągłego stołu. Dalej rządziła bezpieka, ale „obalono” komunistów. Nikt nie zginął, nikomu nie strzelono w głowę. Teraz Ryszard Petru, Grzegorz Schetyna i to, co zostało z Platformy próbowali zastosować wariant rumuński. Chodziło o to, by zająć parlament, zablokować telewizje publiczną, potem ją przejąć i w ten sposób od Warszawy zacząć sterować Polską. To się im również nie udało –wskazał.

Opozycja miała jednak pecha. Na świecie, bowiem miały miejsce wydarzenia, które odwróciły uwagę od ich protestów.

Kiedy opozycja zaczynała akcje, doszło do zamachu w Berlinie czy zabójstwa rosyjskiego ambasadora w Ankarze. To wszystko przysłoniło i oderwało uwagę publiczności międzynarodowej od Polski. Ale George Soros, Angela Merkel i parę innych osób dalej kibicują tej grupie wywrotowej. Co by się stało, gdyby wybory w USA wygrała Hillary Clinton? Przecież za pomocą Stanów Zjednoczonych oni by obalili ten rząd. A tak jest Donald Trump, trudno powiedzieć, czy przyjaciel Polaków, ale na pewno nie weźmie udziału w tej zbiorowej orgii wywracania rządu z zewnątrz – zaznaczył publicysta.

Uważajmy, bo zamach rumuński się nie udał, ale pozostał jeszcze trzeci etap tego zamachu, czyli do akcji przystąpią oficerowie dawnych Wojskowych Służb Informacyjnych i wszystkie środowiska z nimi związane – wskazał redaktor Gadowski.

Jest to poważne grono od mokrej roboty. Grono, które na rękach ma krew już niejednego człowieka. Dlatego wcale nie jest do śmiechu. Trzeba być uważnym, poważnym i spokojnym, ale nie bójmy się. My mamy rację, więc oni przegrają. Wygramy z nimi spokojem i czasem. Czas działa na ich niekorzyść, bo codziennie tracą przywileje i codziennie robią coś głupiego. Wystarczy, żebyśmy im się przyglądali i zachowali nerwy na wodzy – zaznaczył publicysta i dodał, że kiedy będzie marsz poparcia dla rządu, każdy wspierający demokratycznie wybraną władzę powinien się na nim stawić.

Będą próbowali rozpowszechniać dziwne dokumenty, szantażować, rozbijać Prawo i Sprawiedliwość od wewnątrz, rozbijać koalicję rządowe od wewnątrz, ale my przyglądajmy się temu i oglądajmy to – wskazał.

Najlepiej byłoby, gdyby osoby z obozu rządzącego, którzy maja jakieś papiery „bezpieczniackie”, sami się do tego przyznali i oczyścili atmosferę. To będzie najlepsze. Dla dobra rządu niech to zrobią, a my im wybaczymy. My, Polacy, wybaczymy Kmicicom, ale nie wybaczymy kłamcą. Nie wybaczymy tym, którzy za pieniądze będą sprzedawać Polskę – podkreślił Witold Gadowski.

 

RIRM

drukuj