W. Gadowski o atakach na A. Macierewicza: Moim zdaniem dotknął on „gniazda szerszeni”

Ni stąd, ni zowąd okazało się, że najgorszym ministrem w tym rządzie jest według mediów pan Antoni Macierewicz, […] że należy go natychmiast wygumkować z polskiego życia politycznego. Dlaczego? Moim zdaniem dotknął jakiegoś „gniazda szerszeni”, które jeszcze trochę potrafi i to „gniazdo” zaczęło latać po całej Warszawie i roznosić co tylko może, żeby tylko ministra Macierewicza wymazać z polskiej rzeczywistości politycznej – powiedział w swoim „Komentarzu Tygodnia” red. Witold Gadowski.

Witold Gadowski stwierdził, że trwa kolejny pucz, za którym stoją środowiska związane m.in. z „Gazetą Wyborczą” oraz TVN-em.

– Trwa pełzający, cichy pucz, którego pierwszy akt rozegrał się w Sejmie, […] ten Wersal, który urządzili sobie w Sejmie posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Wersal nie bardzo się udał, bo okazało się, że państwu pomylił się Wersal z czworakami, które gdzieś tam nieopodal Wersalu musiały istnieć, żeby „Król Słońce” i jemu podobni mieli co zjeść. Po tej operetce, w której głos zabierały takie „diwy” polskiego sopranu i altu, jak chociażby pani poseł Joanna Mucha, trwa dużo poważniejsza obróbka społeczeństwa, czyli pucz podsycany przez telewizję TVN, „Gazetę Wyborczą”, od czasu do czasu Telewizję Polsat, Radio Tok FM, ludzi typu Żakowski, Lis et consortes. Oni nie odpuścili, bo trudno jest odpuścić wygnanie z raju, a III Rzeczpospolita była dla nich po prostu rajem – tłumaczył red. Gadowski.

Publicysta odniósł się również do przesłuchania w charakterze świadka w warszawskiej prokuraturze byłego premiera, a obecnie szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska i towarzyszącego temu wydarzeniu marszu jego zwolenników.

– Histeryczny marsz „ciotek rewolucji” z Dworca Centralnego, obskurnego i wstrętnego mimo remontu, pod prokuraturę pokazał, jaka elita przez dwadzieścia kilka lat nadawała ton w Polsce. Trudno się dziwić, że odzyskaliśmy ten kraj, nasz kraj, w takim stanie. Była to elita iście zabawna, ale tego typu cyrkowo-zabawna elita naprawdę nie jest w stanie prowadzić poważnego państwa przez rafy nadciągających przemian światowych – akcentował Witold Gadowski.

Kolejną kwestią poruszoną przez dziennikarza w „Komentarzu Tygodnia” była pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji, zakończona zwycięstwem Emmanuela Macrona. Red. Witold Gadowski podkreślił, że kandydat ten został skutecznie wypromowany przez tzw. establishment.

– Jak widać wystarczyło tylko kilka miesięcy, żeby wypromować skutecznie zwycięzcę pierwszej tury wyborów prezydenckich. Kim jest pan Macron? Z tego, co wiemy jest byłym pracownikiem Banku Rotschilda, a więc pochodzenie jak najbardziej uprawniające do ubiegania się o przewodnictwo ludzkości, a prywatnie jest mężem swojej żony, kobiety starszej od niego o 24 lata, która rozpoczęła z nim płomienny romans już w szkole, będąc jego nauczycielką – wskazywał redaktor.

Patrząc na Emmanuela Macrona można powiedzieć, że w wielu względach przypomina on Ryszarda Petru – ocenił publicysta.

– Pan Marcon wygląda na podobna kreację, jak pan Ryszard Petru, z tym, że pan Macron jest bardziej dopasowany, bogatszy, lepiej obyty, lepiej trzyma nóż i widelec. Generalnie przeszedł lepszą i dłuższą szkołę, niż uczestnik przyspieszonych kursów tego i owego – Ryszard Petru. Jest też bogatszy od Ryszarda Petru i bliżej serca rodziny Rotschildów niż pan Ryszard Petru, który musiał bogacić się na bogactwie w kredytach frankowych i tym podobnych wysublimowanych operacjach – wyjaśnił red. Gadowski.

Dziennikarz odniósł się również do słów prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka- Kamysza, który stwierdził, że być może warto zastanowić się nad zniesieniem blokad gospodarczych między Polską a Rosją.

– PSL nie od dziś jest najbardziej prorosyjskim stronnictwem na polskiej scenie politycznej. Przypomnę „dokonania” pana Waldemara „nie bój się Waldek” Pawlaka, który podpisał kontrakt stulecia na dostawy gazu do Polski – kontrakt skrajnie niekorzystny, ale korzystny dla Rosjan, a więc w czyim imieniu negocjował pan Waldemar Pawlak nadal pozostaje dla mnie logiczną zagadką – podsumował Witold Gadowski.       

RIRM

drukuj