fot. wikipedia

G. Długi: Mamy ogromne opóźnienie w edukacji finansowej naszego społeczeństwa

W najbliższy wtorek sejmowa Komisja Finansów Publicznych zajmie się niejasnościami dotyczącymi funkcjonowania spółki GetBack. PO chce powołania komisji śledczej. Sceptycznie patrzą na to politycy Kukiz’15.

Sejmowa komisja finansów wysłucha stanowiska Komisji Nadzoru Finansowego i resortu finansów w sprawie sytuacji firmy GetBack.

Stanowisko ma dotyczyć ponad 9 tys. inwestorów, którzy nabyli obligacje tej spółki oraz nadzoru nad jej działalnością. Powołania komisji śledczej w tej sprawie chce Platforma Obywatelska. Twierdzi, że obecna władza stworzyła parasol ochronny nad spółką.

Poseł Kukiz’15 Grzegorz Długi, wiceszef komisji finansów apeluje o nieupolitycznianie tej kwestii.

– Problemy GetBacku są istotne z tego powodu, że skala zainwestowanych pieniędzy jest znacząca, natomiast gorąco przeciwstawiam się upolitycznianiu tego wszystkiego. Jakkolwiek można być niechętnym PiS-owi, ale jakąś logikę trzeba zachować. Nie bardzo rozumiem, co ma PiS do GetBacku. Bardziej skupiłbym się nad mechanizmami, które pozwalają sprzedawać ludziom niezbyt świadomym tego, co kupują, produkty, które są ryzykowne. Mamy ogromne opóźnienie jeśli chodzi o edukacje finansową naszego społeczeństwa. Jeśli tego nie nadrobimy co chwilę będą pojawiały się nowe afery – mówi Grzegorz Długi.

GetBack to spółka, która powstała w 2012 r. Jej zadaniem było skupowanie wierzytelności oraz odzyskiwanie ich od dłużników. Grupa na wielką skalę emitowała obligacje korporacyjne oprocentowane od 5 do 8 proc. rocznie.                 GetBack i sprzedawcy jego obligacji oferowali ok. trzy razy wyższe oprocentowanie niż te na lokatach bankowych.

Wstępne sprawozdania wskazują, że strata netto grupy GetBack wyniosła w 2017 roku ponad miliard złotych, wobec 200 mln zł zysku rok wcześniej. W sumie długi firmy przekraczają 2,8 mld zł.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj