Fundusz obiecuje, ale nie płaci

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z jednej strony zapewnia, że zaległa dotacja dla Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu wpłynie na konto uczelni jeszcze w tym tygodniu, z drugiej zaś nieoczekiwanie zmienia harmonogram wypłat, aby mieć czas na realizację przelewu do końca grudnia

Jeśli potwierdzą się zapewnienia składane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jeszcze w tym tygodniu na koncie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej pojawi się pierwsza część dotacji na studia podyplomowe Polityka ochrony środowiska – kompensacja przyrodnicza. Choć jednostronnie zmieniony w ostatnich dniach harmonogram wypłat daje Funduszowi na realizację przelewu czas do końca roku, to jego przedstawiciele zapewnili „Nasz Dziennik”, iż nie widzą powodów do dalszej zwłoki.

Mimo że pierwotny termin wpłaty pierwszej transzy dotacji dla WSKSiM na prowadzenie kształcenia na kierunku Polityka ochrony środowiska – kompensacja przyrodnicza minął już dawno, do wczoraj NFOŚiGW nie zrealizował przelewu. W myśl zawartej umowy do uczelni miała trafić kwota około 222 tys. złotych.

– Jeśli chodzi o fakt, że w ciągu ostatniego tygodnia nie została dokonana jeszcze wpłata na rzecz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, chcę poinformować, że na dniach, na pewno do końca tego tygodnia, pieniądze wpłyną na konto uczelni. Były tam kwestie formalnego uporządkowania dokumentów i nie ma obecnie powodów ani formalnych, ani prawnych, żeby tych pieniędzy nie wypłacić – zapewnił nas Witold Maziarz, rzecznik NFOŚiGW.

Jak do tej pory zamiast pieniędzy Fundusz dokonał zmian w harmonogramie wypłat, zgodnie z którym na realizację pierwszej transzy dotacji daje sobie czas od września do 31 grudnia bieżącego roku. Druga transza ma być wypłacana od października także do końca roku.

Jak zadeklarował Witold Maziarz, pierwsza wpłata na rzecz WSKSiM zostanie zrealizowana w tym tygodniu. Taką wolę wyrazili jego zdaniem zarówno prezes, jak i dyrektor Funduszu zajmujący się tą sprawą. Mieli oni zapewniać rzecznika Funduszu, że nie będzie już żadnej zwłoki w wypłacie środków dla uczelni i nastąpi ona w najbliższych dniach. Dalsze wpłaty będą realizowane zgodnie ze zmienionym terminarzem. – Harmonogram został zmieniony po to, żeby stworzyć warunki dla dokonania pierwszych wpłat i określić warunki dalszych. Ponad wszelką wątpliwość mogę powiedzieć, że nie ma tutaj złej woli – dodał Maziarz.

Wątpi w to jednak o. Tadeusz Rydzyk CSsR, założyciel WSKSiM, który przypomina o niedotrzymanych przez Fundusz terminach wypłat dla uczelni oraz o zerwanej umowie na prace wiertnicze prowadzone przez Fundację „Lux Veritatis”. – Jeżeli ktoś raz skłamał, później zapewnia, że się poprawi i potem znów kłamie, to trudno mu wierzyć. Nie uwierzę, dopóki nie ujrzę faktów. Chciałbym, żeby nastąpiła zmiana, bo tu przecież chodzi o Polskę, o ludzi – mówi o. Tadeusz Rydzyk. Podkreśla również, że w państwie praworządnym tego typu sytuacje nie powinny mieć miejsca, a jeśli się zdarzą, to krzywdy powinny być naprawione. – Na razie czekamy na wpłatę, ale uważam, że sprawiedliwość domaga się naprawienia wyrządzonych krzywd – dodaje dyrektor Radia Maryja.

Jak dotychczas Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej zamiast oczekiwanej dotacji z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej dostała jedynie pismo informujące o zmianach w harmonogramie wypłat. – Otrzymałem pismo z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej datowane na 5 września 2008 r., które informuje mnie, że zarząd Funduszu podjął decyzję o wyrażeniu zgody na zmianę harmonogramu wypłat. W tym roku jest on następujący: należna nam kwota ponad 220 tys. zł ma zostać przekazana uczelni w terminie od 1 września do 31 grudnia br. Druga transza – 204 tys. zł – za kwartał trzeci i czwarty, ma być wypłacana od 1 października do 31 grudnia br. – mówi o. dr Krzysztof Bieliński CSsR, rektor uczelni. Z podanych terminów wynika, że obie transze równie dobrze mogą wpłynąć na konto uczelni dopiero pod koniec roku… – Pracownik uczelni dzwonił do odpowiedzialnej osoby w Funduszu, by wyjaśnić, czy oznacza to, że pieniądze, z których wypłatą zalega nam Fundusz, otrzymamy dopiero 31 grudnia. Otrzymaliśmy telefoniczne zapewnienie, że te pieniądze powinny wpłynąć do nas we wrześniu. Choć mamy to zapewnienie, to jako rektor będę spokojny, kiedy zobaczę tę kwotę na koncie uczelni – zaznacza o. Bieliński. Zapytany, czy uczelnia planuje zwrócić się do Funduszu z prośbą o przyspieszenie realizacji wpłaty, stwierdza: – Uczelnia potrzebuje tych pieniędzy. Mogę być cierpliwy jeszcze przez kilka dni. Potem będę interweniował w Funduszu, bo nie mogę czekać do 31 grudnia na pieniądze, które zgodnie z pierwotnym harmonogramem powinniśmy już dawno otrzymać.

Niepokoju nie kryje również prof. dr hab. Jan Szyszko, poseł PiS, minister środowiska w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Jak podkreśla, opóźnienie uzgodnionej w umowie wpłaty źle służy uczelni. – Kilka dni temu, gdy się dowiedziałem, że zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podjął decyzję o tym, by zacząć w końcu płacić za to, do czego się zobowiązał, bardzo się ucieszyłem. Równocześnie powiedziałem, że ta radość będzie pełna, kiedy na konto uczelni trafią pierwsze środki. Jak się okazało, do tej pory pieniędzy nie ma i nadal się je obiecuje – mówi prof. Szyszko. W jego przekonaniu, jest to odzwierciedlenie szerszego problemu. – W Polsce stało się coś niedobrego. To, co było kiedyś cnotą, w tej chwili jest hańbą, i odwrotnie. Gdyby przed II wojną światową urzędnik powiedział, że pieniądze na pewno wpłyną w określonym terminie, to na pewno dotrzymałby słowa. Jeśli nie, zostałby zdymisjonowany. Dziś jest odwrotnie: urzędnik mówi, że pieniądze będą, a kiedy nie docierają, to jest uważany za wyśmienitego polityka – ironizuje profesor. Fundusz szuka kruczków prawnych, żeby wymigać się od realizacji umowy? – Pieniądze dla toruńskiej uczelni muszą wpłynąć, jednak wydaje mi się, że cała sprawa idzie w tym kierunku, by wpłatę maksymalnie odwlec w czasie. Ma to służyć zniechęceniu zarówno WSKSiM do realizacji tak ważnego dla Polski programu, jak i słuchaczy tegoż studium. Przecież opóźnienia we wpłatach to określone straty finansowe uczelni – podkreśla prof. Jan Szyszko.


Marcin Austyn
drukuj