fot. PAP/EPA

Frontex: przybysze z grudnia to w 60 proc. imigranci ekonomiczni

60 proc. osób, które tylko w grudniu ubiegłego roku dostało się do Unii Europejskiej stanowią imigranci ekonomiczni, a nie uchodźcy – wynika z raportu unijnej agencji ds. ochrony granic zewnętrznych Frontex.

Przedstawiciele Komisji Europejskiej zapewniają, że będą wykorzystywać wszystkie dostępne instrumenty w celu odróżniania osób szukających azylu od osób, które przybywają w celach zarobkowych. Służyć mają temu hotspoty, pobieranie odcisków palców, a także relokacja uchodźców. Imigranci ekonomiczni mają być odsyłani do krajów, z których pochodzą.

Poseł Janusz Szewczak z sejmowej Komisji Finansów Publicznych odnosząc się do tych danych stwierdził, że należy dziś zastanowić się na przyjęciem 7 tys. uchodźców.

Jest rzeczą odrębną pomoc ludzka, humanitarna osobom poszkodowanym przez wojnę, rannym, kobietom, dzieciom, które ucierpiały w wyniku wojny. Ale czym innym jest akceptacja przyjęcia jakichś kwot młodych mężczyzn, wśród których z pewnością jest wielu potencjalnych terrorystów, czy ludzi, którzy nie zaakceptują tradycji kraju katolickiego. Bardzo źle się stało. Ci ludzie, którzy bez większego namysłu dali zgodę na przyjmowanie tych uchodźców – mówię tu o pani premier Kopacz i o panu premierze Tusku – powinni za to stanąć przed Trybunałem Stanu w Polsce – zaznaczył poseł Janusz Szewczak.

Tylko w ciągu pierwszych 11 miesięcy ubiegłego roku granice Unii Europejskiej przekroczyło nielegalnie ponad 1,5 mln osób z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

RIRM

drukuj