fot. PAP/EPA

Frans Timmermans znów atakuje Polskę

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans nadal atakuje Polskę. I choć jak sam stwierdził, wdrożenie artykułu 7 mówiącego o sankcjach skierowanych w polski rząd nie ma szans powodzenia, chce przeniesienia dyskusji do rady ds. ogólnych. Europosłowie związani z rządem Prawa i Sprawiedliwości  pytają natomiast o podstawy prawne ingerencji Komisji w wewnętrzne sprawy Polski.

Projekt reformy Krajowej Rady Sądownictwa jest jedną ze spraw, które budzi zaniepokojenie Komisji Europejskiej w kontekście prowadzonej wobec Polski procedury w sprawie praworządności – poinformował w środę wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans.

Potwierdził też, że zwróci się o przeprowadzenie dyskusji na temat praworządności w Polsce podczas posiedzenia Rady UE ds. Ogólnych, w skład której wchodzą ministrowie ds. europejskich państw unijnych.

Timmermans przedstawił europosłom z komisji Parlamentu Europejskiego ds. wolności obywatelskich informację na temat dialogu z polskim rządem w związku z sytuacją Trybunału Konstytucyjnego.

Jak wyjaśnił, odpowiedzi polskiego rządu na wydane 22 grudnia 2016 r. dodatkowe zalecenia KE w sprawie kryzysu wokół TK „nie rozwiały obaw” i nie proponują działań, by rozwiązać wskazane problemy.

„W rzeczywistości pojawiły się nowe powody do niepokoju” – powiedział Timmermans. Wśród tych powodów wymienił m.in. przyjęty 7 marca przez rząd projekt reformy przepisów o Krajowej Radzie Sądownictwa, który – zdaniem Timmermansa – może być niezgodny z polską konstytucją i zagrozić niezawisłości sędziów.

Podczas dyskusji europosłowie z frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do której należy PiS, podkreślali, że prowadzona przez Komisję procedura wobec Polski nie ma podstaw prawnych. Belgijka Helga Stevens z tej frakcji wskazywała, że w 2014 roku służby prawne Rady UE zakwestionowały w swej opinii przyjęte przez KE „ramy prawne” w sprawie praworządności, na których oparto procedurę wobec Polski. Zdaniem Stevens polski rząd udzielił konkretnych wyjaśnień w odpowiedzi na opinie i zalecenia KE, a „polityczny spór o TK został rozwiązany”. Europosłanka zarzuciła też Timmermansowi brak obiektywizmu.

Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej) zarzucił Komisji, że przekroczyła swe kompetencje.

„Miała prawo zebrać informacje, natomiast wywieranie presji nie ma żadnej podstawy w traktatach” – powiedział.

Zbigniew Kuźmiuk (PiS) powiedział z kolei, że od zakończenia kadencji poprzedniego prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego Trybunał funkcjonuje dobrze, a ostatnio rozstrzygał w pełnym składzie.

„Udział brali i sędziowie wybrani przez poprzednią większość parlamentarną i przez większość obecną (…). Więc jest w pełni pluralistyczny” – powiedział Kuźmiuk.

Posłowie większości pozostałych frakcji krytykowali polskie władze, zarzucając łamanie zasad rządów prawa, w tym niezawisłości sądów oraz wolności mediów. Niemiecka socjaldemokratka Birgit Sippel pytała, czy dobrym pomysłem nie byłoby uzależnienie dystrybucji funduszy unijnych od przestrzegania zasad rządów prawa. Zdaniem liberalnej europoseł z Holandii Sophie in’t Veld KE powinna uruchomić artykuł 7 wobec Polski, nawet jeśli wie, że nie będzie mieć poparcia wszystkich państw członkowskich.

Europoseł PO Michał Boni przekonywał, że „bardzo wielu polskich obywateli nie chce przekreślić dorobku po 1989 roku, który pozwolił nam wejść do UE i rozwijać kraj”.

„Elementem tego dorobku są zasady państwa prawa” – podkreślił.

Dziękował Timmermansowi za „stanowczość, ale i spokój oraz obiektywizm” w przestawianiu informacji o sytuacji w Polsce.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj