Francuz ostrzega Polaków przed homo-propagandą

Najpierw próba podważenia autorytetu Kościoła a później uderzenie w tradycyjny model rodziny – taki mechanizm, zastosowano we Francji – dziś niepokojące zjawisko widzimy w Polsce.

Swoimi obserwacjami na ten temat podzielił się Francuz, Bertrand Bisch z uczestnikami niedzielnego marszu dla życia i rodziny w Gdańsku. Patronat nad IV już marszem objął ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański. Podczas manifestacji francuski obrońca życia podzielił się świadectwem uczestnictwa w podobnych marszach m.in. w Paryżu.

– W zeszłym roku nie wiedziałem, co grozi rodzinie, a dzisiaj we Francji rodzina, to jest albo tata, mama, dzieci; albo mama, mama, dzieci; albo tata, tata, dzieci; albo można zmienić jak się chce. I dlatego tutaj jesteśmy obecni, bo w ciągu jednego roku to wszystko może się zdarzyć. To się zdarzyło we Francji, mimo marszu 800 tys. ludzi. Byłem obecny, widziałem jak nas liczono, a rząd mówił ok. 350 tys. A pan prezydent mówił: „no był taki marsz, ale nie zmieniam zdania”. Drugi marsz 1 mln 300 tys. ludzi na ulicach – bez żadnego skutku – zauważa uczestnik paryskich marszów.

Bertrand Bisch podkreślał, że podobne niepokojące przesłanki, zaczynamy już dostrzegać w Polsce. We Francji zaczęło się od próby podważenia autorytetu Kościoła, co obecnie bardzo nasila się w Polsce.

– W okolicach roku 2010 co tydzień, co miesiąc w telewizji afera – i ten ksiądz pedofil, i ten ksiądz pedofil. Ludzie zaczynali się zastanawiać, czy my możemy zaufać Kościołowi. Równolegle seriale, bardzo ciekawe, o bardzo miłych ludziach, gejach – ludziach naprawdę bardzo miłych, aż można się zastanawiać, co dla dziecka będzie lepsze – ojciec pijak albo taka rodzina homoseksualna – akcentował Bertrand Bisch.

Następnym krokiem we Francji było uchwalenie ustawy o tzw. przemocy w rodzinie, a chwilę później zalegalizowanie małżeństw osób tej samej płci. Te same ustawy są obecnie procedowanie w Polsce. Do tego dochodzi jeszcze demoralizacja dzieci i młodzieży w szkołach przez wprowadzanie ideologii gender i tzw. wychowania seksualnego.

RIRM 

drukuj