fot. flickr.com

Francja: trwa trzydniowa żałoba narodowa

We Francji trwa trzydniowa żałoba narodowa po serii piątkowych zamachów terrorystycznych. W sześciu atakach na Paryż życie straciły co najmniej 132 osoby, a około 350 zostało rannych.

Wśród ofiar śmiertelnych jest co najmniej 20 cudzoziemców. Zginęło też siedmiu terrorystów, z których sześciu wysadziło się w powietrze.

Jednym z zamachowców był urodzony we Francji 29-letni Ismael Mostefai o korzeniach algierskich. W niedzielę prokuratura poinformowała, że zatrzymano siedem osób z jego rodziny.

Również siedem osób zatrzymano w Belgii – potwierdziła prokuratora. Według niej, dwóch z siedmiu terrorystów, którzy dokonali paryskich zamachów, miało obywatelstwo francuskie i mieszkało w Belgii.

Belgia wydała też w niedzielę międzynarodowy list gończy za 26-letnim urodzonym w Brukseli Salahem Abdeslamem, który był zamieszany w zamachy.

Prof. Mieczysław Ryba, historyk, ocenia, że zamachy we Francji obnażyły forsowaną szczególnie przez Niemców i Francuzów utopię tworzenia na siłę społeczeństwa multikulturalnego.

– Wszelkie ostrzeżenia polityków racjonalnych, chociażby takich jak Viktor Orban, ale i wielu innych, były określane mianem „islamofobii”. I teraz, w walce z islamofobią doprowadzono do tragedii. Bo pamiętajmy o tym, że nikt nie kontrolował całego tego zbiegu zdarzeń. I pamiętajmy o tym, że było oczywiste – zresztą też zapowiadane przez IS – że tam się terrorystów pośle. Jest to bankructwo, natomiast problem jest taki, że reakcje są znowuż nieadekwatne, bo ciągle próbuje się zaklinać rzeczywistość, że to absolutnie nie jest problem wszystkich uchodźców itd. Nie jest problem wszystkich uchodźców, ale jest to gigantyczny problem cywilizacyjno-kulturowy. Oczywiście to jest wielka tragedia, i pytanie: czy ktoś wyciągnie z tego realne wnioski czy będzie brnął w tym absurdzie dalej? – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

Również Politolog dr Krzysztof Kawęcki zwraca uwagę, że politycy zachodni mogą czuć się winni tragedii we Francji.

– To jest po prostu skutek tej polityki multikulti, tej polityki społeczeństwa wielokulturowego, społeczeństwa rzekomo tolerancyjnego – oczywiście nie dla chrześcijaństwa, ale dla innych religii, właśnie dla Islamu, dla islamizmu. To jest oczywiście rezultat tego wszystkiego. Powiedziałbym, że odpowiedzialni za ten dzisiejszy dramat w pierwszym rzędzie są przede wszystkim politycy liberalnego nurtu lewicowego w Europie Zachodniej – ocenił politolog. 

Zamachy, które mają być zemstą Państwa Islamskiego za francuskie zaangażowanie w konflikt w Syrii, to największa tragedia, jaka dotknęła Francję od czasów drugiej wojny światowej.

W związku z zamachami sprawujący unijną prezydencję Luksemburg zwołał na najbliższy piątek nadzwyczajne spotkanie ministrów spraw wewnętrznych państw UE.

RIRM

 

drukuj