fot. R. Sobkowicz/Nasz Dziennik

Francja: ochrona życia na cenzurowanym

Francuskie władze chcą cenzurować prawdę o zabijaniu dzieci nienarodzonych. Episkopat Francji protestuje przeciwko zmianom prawa, które może utrudnić, a nawet zablokować działalność organizacji pro-life w Internecie. O sprawie napisał „Nasz Dziennik”. 

W Zgromadzeniu Narodowym toczy się dyskusja na temat zmiany kodeksu karnego. Część polityków chce uznać za przestępstwo – jak to nazwano – „utrudnianie za pomocą środków cyfrowych dobrowolnego korzystania z przerywania ciąży”.

Francuscy księża biskupi w liście do prezydenta wskazują, że takie prawo uderzyłoby w organizacje broniące życia oraz ograniczyło wolność społeczną.

To bezpardonowa walka z prawdą o życiu człowieka pokazująca, że Europa odwraca się od wartości wskazał ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk.

– Bardzo bulwersujące jest to, że próbuje się wprowadzać ograniczenia w przestrzeni internetu. Do tej pory w swojej historii i kulturze świata zachodniego, była ona jednoznaczną przestrzenią szanującą wolność wypowiedzi, ograniczającą ją, co najwyżej ze względu na radykalne zło typu pornografia. Zresztą względnym jest to, czy faktycznie dokonywały się ograniczenia dotyczące pornografii lub szerzenia przemocy. W przestrzeni zniewolenia takie ograniczenia występowały wyłącznie w krajach totalitarnych, typu komunistyczne Chiny, czy Korea. Tymczasem to, co obecnie dzieje się we Francji, jest przejawem bezkompromisowego totalitaryzmu i naruszenia wolności wypowiedzi, co jest rzeczą skandaliczną – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Episkopat Francji zwrócił jednocześnie uwagę, że duża popularność portali internetowych pro-life, świadczy o tym, że są potrzebne, a kobiety mają prawo uzyskać w ten sposób pomoc.

Francuska minister do spraw rodziny już wcześniej opowiadała się za karaniem obrońców życia. Według niej za zniechęcanie do tzw. aborcji w internecie powinny grozić 2 lata więzienia i 30 tys. euro grzywny.

RIRM

drukuj