fot. twitter.com

Francja apeluje o większą autonomie dla Kurdów w Bagdadzie

Szef MSZ Francji zaapelował do rządu w Bagdadzie o większą autonomię dla Kurdów. Polityk ostrzegł również władze irackiego Kurdystanu, że ogłoszenie niepodległości przez ten autonomiczny region może doprowadzić do nowych kryzysów na Bliskim Wschodzie.

Podobne stanowisko w tej sprawie wyraził także rosyjski MSZ. Resort spraw zagranicznych zachęcił do konstruktywnego dialogu pomiędzy władzami Iraku i Kurdystanu.

Dr Łukasz Fyderek, politolog z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu, ocenia, że wstrzemięźliwość wobec niepodległości Kurdystanu ze strony społeczności międzynarodowej jest racjonalna.

Argument sił zarówno regionalnych, jak i światowych, które powstrzymywały Kurdów przed przeprowadzeniem tego referendum, były natury racjonalnej. Wskazywały ona na to, że Kurdystan jest otoczony przez państwa ościenne i nieprzychylne Kurdystanowi irackiemu. Nawet jeżeliby Kurdystan ogłosiłby niepodległość jednostronnie, to w momencie, kiedy ma przeciwko sobie Irak, z którego chce się odłączyć, Turcję i Iran, a są to trzy ościenne państwa, to jego niepodległy byt będzie krótkotrwały i zakończy się rozlewem krwi bądź wojną – mówi dr Fyderek.

Referendum niepodległościowe w autonomicznym irackim Kurdystanie odbyło się w poniedziałek. Według wstępnych wyników, 88 proc. opowiedziało się za niepodległością regionu, natomiast frekwencja wyborcza wyniosła 70 proc. Do urn poszło ponad 3 mln osób spośród 4,5 mln uprawnionych do głosowania.

Władze centralne Iraku uznały jednak kurdyjski plebiscyt za niekonstytucyjny i nielegalny. Niepodległości irackiego Kurdystanu sprzeciwia się również Turcja, Iran i Syria.

RIRM

drukuj