fot. Monika Bilska

Frakcja EKR utrzymała komisję ds. zatrudnienia w PE

Słowaczka Lucia Durisz Nicholsonova stanie na czele Komisji ds. Zatrudnienia i Spraw Socjalnych Parlamentu Europejskiego. Wcześniej europosłowie – głosami socjalistów i liberałów – dwukrotnie odrzucili kandydaturę byłej premier Beaty Szydło. Przewodniczenie w Komisji utrzymała frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Lucia Durisz Nicholsonova otrzymała poparcie 38 europosłów, 14 było przeciw, trzech wstrzymało się od głosu. Nowa szefowa komisji zatrudnienia i spraw socjalnych była wiceministrem w słowackim rządzie i przez wiele lat zajmowała się polityką społeczną. Trudno jednak porównywać jej doświadczenie z doświadczeniem i społecznym poparciem, jakie ma Beata Szydło.

– Beata Szydło zdobyła ponad pół miliona głosów, zdobyła najlepszy wynik indywidualny spośród wszystkich kandydatów z całej Unii Europejskiej. Była premierem Polski, była wicepremierem odpowiedzialnym za sprawy socjalne, a mimo to nie mogła zostać szefem komisji zajmującej się tą tematyką – mówił PiS Jan Dziedziczak.

Polityk dodał, że to zemsta za zablokowanie kandydatury Fransa Timmermansa, zgłoszonego przez lewicowy establishment UE na szefa Komisji Europejskiej.

Dwukrotne odrzucenie kandydatury Beaty Szydło jest nie tylko naruszeniem wszelkich reguł demokracji, ale także wcześniejszych ustaleń miedzy frakcjami PE – mówił poseł PiS Tadeusz Cymański.

– Również jest to afront w stronę wyborców. Mówi się: „Jedna Europa”. Jedna wielka Europa. To jak to teraz wygląda? – pytał parlamentarzysta.

Wiele wskazuje na to, że wystawienie po raz trzeci Beaty Szydło również skończyłoby się porażką, a to z kolei mogło spowodować utratę kontroli nad komisją zatrudnienia przez frakcję Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – podkreśliła europoseł Beata Kempa.

– Było też wielkie zagrożenie, że komisję będą chciały przejąć inne frakcje w PE, stąd pewnie decyzja o tym, żeby zaproponować stanowisko pani Nicholsonovej, również z naszej frakcji politycznej. To jest ważne, żebyśmy nie utracili kontroli jako frakcja nad komisją – wskazała Beata Kempa.

Otwarte pozostaje pytanie, na ile w odrzuceniu kandydatury Beaty Szydło uczestniczyły stolice krajów UE, a na ile była to samodzielna decyzja liderów partii Parlamentu Europejskiego. Czy można się zatem spodziewać także kłopotów przy w wyborze polskiego komisarza? Taki scenariusz jest możliwy, ale mało prawdopodobny – zauważył dr Marcin Kędzierski.

– Na samym końcu cały skład Komisji Europejskiej musi zostać przegłosowany w PE i wówczas może się zdarzyć, że Parlament Europejski nie przegłosuje kandydata z Polski. Jednak wydaje się to bardzo mało prawdopodobne, dlatego że będzie głosowana cała Komisja – ocenił.

Polski rząd jeszcze nie wytypował swojego kandydata na unijnego komisarza – poinformował wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

– Najpierw chcielibyśmy zobaczyć, jak przewodnicząca von der Leyen wyobraża sobie strukturę Komisji, podział kompetencji, podział tek. Wtedy przejdziemy do etapu personalnego – zaznaczył Konrad Szymański.

TV Trwam News/RIRM

drukuj