Firmy pożyczkowe pod nadzór

Rok po aferze Amber Gold resort finansów chce lepszej ochrony dla klientów firm pożyczkowych podaje jedna z gazet. Ministerstwo zaproponowało m.in. zmiany w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym i ustawie Prawo bankowe.

Miałyby m.in. zostać wprowadzone licencje na działalność pożyczkową tak, by osoba skazane za przestępstwa gospodarcze jak np. Marcin P. założyciel Amber Gold, nie mogły jej prowadzić.

Resort chce także by rejestr firm pożyczkowych był jawny i prowadzony przez UOKiK, zaś Komisja Nadzoru Finansowego miała szersze uprawnienia wobec firm pożyczkowych.

Ministerstwo chce także wprowadzić limit kosztu pożyczek.

Jerzy Bielewiczicz – prezes Stowarzyszenia Przejrzysty Rynek akcentuje, że jest to próba ratowania twarzy przez rządzących po aferze Amber Gold.

– Podchodząc do tych zmian ze zdrowym rozsądkiem wydaje się, że wydawanie licencji oczywiście tak. Tylko, jakie kryteria takich licencji? Jeżeli jest to tylko niekaralność, to jest to kryterium śmiechu warte. Przecież nie chodzi o niekaralność, tylko o wiarygodność danej osoby, która miałaby tak biznes prowadzić. Taka osoba w tak delikatnym i czułym miejscu obiegu gospodarczego powinna mieć nieskazitelną kartę. Wiadomo, że licencje to jest rozrost administracji i ta administracja jest często beneficjentem wydawania licencji, więc też diabeł tkwi w szczegółach – powiedział Jerzy Bielewiczicz

Ekspert dodał, że samo wydawanie licencji parabankom nie doprowadzi do likwidacji czarnego rynku

– Drogą do uzdrowienia sytuacji w Polsce i systemu finansowego jest pobudzenie gospodarki, jest wzrost zamożności społeczeństwa, jest kontrola nad bankami, które teraz w sposób skandaliczny podnoszą prowizje, każą płacić ubezpieczenia od kredytów, tworzą produkty na których klienci ponoszą straty. Kontrola tego systemu bankowego – który sam w sobie tworzy się parabankowy – kontrola kosztów w tym systemie i wzrost zamożność społeczeństwa, czyli np. tak, żeby ludzie mieli do pierwszego. Ta ustawa wydaje się czysto pijarowska, tak żeby rząd nie tracił twarzy – zaznaczył Jerzy Bielewiczicz

RIRM

drukuj