fot. wikipedia.org

Federacja Organizacji Kresowych wystosowała list do premiera

Federacja Organizacji Kresowych zwróciła się z listem otwartym do premiera Donalda Tuska. Sprawa dotyczy przyrzeczenia, jakie szef polskiego rządu złożył 4 września 2011 roku w Wilnie pod Ostrą Bramą, w trakcie Mszy św. w kościele św. Teresy.

Premier Donald Tusk mówił wówczas, że „Polska jest swoim rodakom winna opiekę i wsparcie, kiedy tylko oni tego potrzebują, wszędzie na świecie, ale szczególnie tu: w Wilnie i na Litwie od dzisiaj chcę powiedzieć, że otoczymy szczególną opieką wasze oczekiwania, marzenia i dążenia(…)”. „Relacje między Polską a Litwą będą tak dobre jak dobre są relacje państwa litewskiego z polską mniejszością. Realia polskiej edukacji na Litwie będą pod szczególną ciągłą opieką polskiego rządu. To Wam przyrzekam” – mówił Donald Tusk, który po raz kolejny nie wywiązał się ze swoich obietnic.

Tymczasem poseł Artur Górski apeluje, aby PiS jak najszybciej włączyło się w akcję „Solidarni z Solecznikami”, ponieważ oczekiwania strony polskiej są cały czas bagatelizowane przez Litwę. Rząd litewski gwarantował, że zrealizuje niektóre z postanowień traktatu między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy z 26 kwietnia 1994 roku.

Tymczasem kwestia pisania nazwisk, czy nazw ulic w polskim brzmieniu do tej pory budzi sporo kontrowersji.

 – Staramy się wesprzeć naszych rodaków, mieszkających na Wileńszczyźnie, na których sądy litewskie nakładają różne kary. Polacy płacą olbrzymie kary, sięgające w przeliczeniu na polskie pieniądze nawet 40 tys. zł. Kary nakładane są m.in. za to, że na wileńskich ulicach wiszą tabliczki z nazwami ulic w języku zarówno litewskim, jak i polskim. Tabliczki z nazwami ulic zostały powieszone wtedy, kiedy obowiązywała jeszcze ustawa o mniejszościach. A więc można było wieszać takie tablice i one do tej pory widnieją na prywatnych posesjach, a ci ludzie po prostu nie chcą ich zdjąć – powiedział poseł PiS Artur Górski.

RIRM

drukuj