fot. flickr

Ewangelia na Wielki Wtorek

Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka /chleba/ wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić, czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr: Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.

(J 13,21-33.36-38)

Każdy z nas w swoim życiu doświadczył czyjejś zdrady, zawodu. Gdy przypominamy sobie takie sytuacje, często powraca ból, smutek i żal do tego, który zranił. Zdrada tak boli, bo uświadamiamy sobie, że ktoś nadużył naszego zaufania, otwartości, wykorzystał ją, może nawet wyśmiał. Takie zranienie trudno wybaczyć. Na akt zdrady można zareagować bardzo różnie. W pierwszym odruchu pojawia się pragnienie zemsty i odpłacenie tym samym, a czasem może nawet jeszcze gorszym działaniem, bo przecież tak bardzo zostaliśmy zranieni i mamy prawo do tego, by tak postąpić z powodu cierpienia. Można też zamknąć się w czterech ścianach i użalać się nad swoim życiem, odwracając się od ludzi i zamykając się w sobie.

Ale tylko wybaczenie, prawdziwie płynące z serca, przynosi wewnętrzny spokój i powrót do normalnego życia, choć może nie przywracać poprzednich relacji z drugim człowiekiem. Jezus wybaczył swoim oprawcom i wrogom, wybaczył również swoim najbliższym, którzy Go zdradzili: Judaszowi, który za trzydzieści srebrników wydał Zbawiciela, i Piotrowi, który ze strachu zaparł się swego Mistrza.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapowiada obydwie zdrady. Zapowiada zdradę Judasza, mówiąc: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi! (J 13, 21). Zapowiada także zdradę Piotra: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz (J 13, 38). Jeśli jednak człowiek nie żałuje swojej zdrady, grzechu, to może, tak jak Judasz, nie zauważyć i nie doświadczyć Jezusowego miłosiernego aktu wybaczenia.

Jak wskazał papież emeryt Benedykt XVI w książce „Jezus z Nazaretu”, w przypadku Judasza napotykamy niebezpieczeństwo, które grozi nam we wszystkich czasach. Polega ono na tym, że także ten, kto został oświecony, a nawet zakosztował daru niebieskiego i stał się uczestnikiem Ducha Świętego (zob. Hbr 6,4), w następstwie całej serii z powodu drobnych niewierności popada duchowo i w końcu wychodzi ze światła, wchodzi w noc i traci zdolność nawrócenia się. Natomiast w przypadku Piotra spotykamy się z innego rodzaju zagrożeniem: jest to wprawdzie potknięcie; ponieważ jednak nie kończy się ono głębokim upadkiem, dlatego może być naprawione przez nawrócenie się.

o. Andrzej Makowski CSsR

slowo.redemptor.pl

drukuj