EWANGELIA

Pierwsza Niedziela Wielkanocna – Niedziela Wielkanocna Zmartwychwstania Pańskiego

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono». 
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

J 20, 1-9 

***

Wielkanoc nie usuwa cierpienia ani nie chroni przed śmiercią fizyczną. Co więcej, przed zmartwychwstaniem Chrystusa w centrum cierpienia znajdowała się tylko rozpacz.

Jednakże cierpienie i śmierć mają teraz odmienny charakter, ponieważ Chrystus cierpiał i umarł. Teraz za sprawą Chrystusa miejsce to wypełnia nadzieja. Gdy cierpimy lub popadamy w depresję, kiedy czujemy się opuszczeni lub kiedy umieramy, i powierzamy się Chrystusowi, to nasze cierpienie nie niszczy nas, lecz przybliża nas do Chrystusa i do Boga.

Święty „szach-mat” Chrystusa

Na wystawie obrazów w paryskim Luwrze znajduje się dramatyczny obraz Fausta z dramatu J. W. Goethego. Faust siedzi przy stole zajęty rozgrywaniem partii szachów. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Faust przegrywa. Jego przeciwnikiem w grze szachowej jest szatan. Szatan siedzi tam, uśmiechając się kpiąco. Myśli, że ma zwycięstwo w ręce. Złośliwie spogląda z ukosa, pożera oczami szachownice. Z boku przygląda się anioł (herold Zmartwychwstania?), przejęty sytuacją na szachownicy.

Patrząc na obraz, można prawie słyszeć: „Szach mat! Gra skończona! Wygrałem!” Jednak ktoś z przenikliwym wzrokiem szachowego gracza widzi, że partia nie jest jeszcze przegrana. Zdarzył się swego czasu fakt, że światowej sławy szachista jako dziecko podziwiał obraz „Gry w szachy”. Nagle wykrzyknął do idącej w kierunku kolejnych obrazów matki:

„Zaczekaj chwilkę! Zobacz! Faust ma jeszcze jeden ruch i ten ruch zapewni mu zwycięstwo!” (E. S. Ritz, The Ritz Collection).

Orędzie Wielkanocy – życie z Bogiem

Dwa obrazy przychodzą mi na myśl podczas wielkanocnego poranka. Ujmują one całość fabuły Wielkanocy. Pierwszy – to obraz Chrystusa opuszczonego i konającego na krzyżu. Drugi – to obraz pustego grobu i spotkań z uczniami – znak, że śmierć została zwyciężona. Chrystus umarł, abyśmy my mogli żyć. Oddał życie, aby ukazać swoją miłość. Abyśmy tę Jego miłość rozdzielali wszystkim.

Dlatego Wielkanoc corocznie jest dla nas wyzwaniem. Czy naprawdę wierzymy, że Chrystus zmartwychwstał? Wiara w zmartwychwstanie jest przecież podstawą i istotą chrześcijaństwa. Znajduje się ona w centrum wielkanocnego orędzia.

Zmartwychwstanie Chrystusa oznacza, że śmierć przestała panować nad człowiekiem. Śmierć nie jest kresem naszej historii. Jest początkiem nowego rozdziału. Istnieje życie po śmierci. Jest to życie z Bogiem, które może istnieć i rozwijać się obecnie. Celem naszego obecnego życia jest przygotowanie się do tamtego. Podobnie jak okres przed urodzeniem się dziecka jest przygotowaniem do jego życia po urodzeniu. Szatan przegrał z Chrystusem. Chrystus daje nam możliwość wygrania z każdym grzechem, wygrać nasze życie na wieczność szczęśliwą.

Jednak życie po śmierci nie jest jedynym motywem Wielkanocy. Święta wielkanocne mówią wiele o życiu tu, na ziemi. Życie ma znaczenie. Człowiek żyje zarówno w wymiarze ducha, jak i ciała; w naszej obecnej kondycji oba wymiary zależą od siebie wzajem. Życie samo zależy od miłości. Nasza wiara w zmartwychwstanie gwarantuje nam, że życie odniesie zwycięstwo nad śmiercią i miłość zatriumfuje nad grzechem; egoizmem nienawiścią. I dlatego naprawdę można cieszyć się życiem!

Wielkanoc nie usuwa cierpienia ani nie chroni przed śmiercią fizyczną. Co więcej, przed zmartwychwstaniem Chrystusa w centrum cierpienia znajdowała się tylko rozpacz. Jednakże cierpienie i śmierć mają teraz odmienny charakter, ponieważ Chrystus cierpiał i umarł. Teraz za sprawą Chrystusa miejsce to wypełnia nadzieja. Gdy cierpimy lub popadamy w depresję, kiedy czujemy się opuszczeni lub kiedy umieramy, i powierzamy się Chrystusowi, to nasze cierpienie nie niszczy nas, lecz przybliża nas do Chrystusa i do Boga.

Czy wiara w Zmartwychwstałego Pana jest w stanie odmienić nasze życie?

Nie tak dawno miał miejsce, a może bywa także obecnie w Budapeszcie „Taniec niedzieli Wielkiej Nocy”. „Tańczenie Wielkanocy” obiega różne miejsca na świecie Wykonuje go na placu ponad 1300 młodych ludzi. Tańczący, a nawet ci, którzy patrzą, mówią, że zmartwychwstanie jest odczuwalne. Wszystko sprowadza się do „ŻYCIA, które tryumfuje nad śmiercią”.

Pytanie, czy chcesz dołączyć do „tańca Zmartwychwstania” czy pozostać w miejscu? Oczywiście decyzja należy do Ciebie. Czy chcesz żyć w zamkniętej przestrzeni, jak w „celi więziennej”, skorupie pseudowyborów, złych nawyków, uzależnień, ambicji? Czy też wybierasz życie „poza klatką”? Wielkanoc dotyczy przede wszystkim wyjścia z „klatki”, z grobu. Wielkanoc jest otwieraniem na możliwości, jakie otwiera nam Zmartwychwstały Pan.

Jezus to nie tylko przeszłość, to teraźniejszość. Warto siebie jeszcze raz dookreślić w świetle tajemnicy zmartwychwstania. To znaczy, że wierzę w zmartwychwstanie, ponieważ mówią o tym wiarygodni świadkowie wiarygodnych zapisów. Wierzę w zmartwychwstanie, ponieważ wytrzymało ono próbę czasu. Wierzę Jezusowi Chrystusowi i powierzam Mu swoje życie teraz i nad przepaścią śmierci. Wierzę, czego wyrazem jest codzienna troska o nieustanną łączność ze Zmartwychwstałym Panem przez słowo Boże, przez sakramentalne znaki, przez rozpoznawanie Go i służenie mu w człowieku. Jeśli tak wierzę w zmartwychwstanie, to na pewno go doświadczam i doświadczę jego dopełnienia po śmierci. Teraz słuchamy Jego objaśnień Pisma, za chwilę rozpoznajmy Jego obecność w słowach i czynach Wieczernika, przyjmijmy Go w Komunii, aby móc dawać przemieniać swoje w podobne do Jego, jak to czynili pierwsi uczniowie po zmartwychwstaniu.  Aby uczestniczyć w tańcu  radości Zmartwychwstałego Pana i Jego Kościoła, w zwycięstwie nad śmiercią i szatanem. Amen

Autor: o. Władysław Chaim CSsR

Źródło: slowo.redemptor.pl

drukuj