fot. PAP/EPA

Europosłowie w sprawie referendum na Krymie

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu toczą się dyskusje w sprawie rosyjskiej inwazji na Ukrainie. Przedstawiciele Rady i Komisji Europejskiej oraz eurodeputowani zajmują się tą sprawą.

Przedmiotem jest polityka Unii Europejskiej wobec obecnej sytuacji na Krymie. W Strasburgu skrytykowano próby nielegalnego przyłączenia Krymu do Rosji oraz przyszłe referendum, które ma się tam odbyć 16 marca.  

Unijni politycy podtrzymują stanowisko prezydentów i premierów Unii Europejskiej, co do zawieszenia bilateralnych rozmów z Rosją w kwestiach wizowych. Nie wykluczają możliwości odwołania szczytu UE – Rosja. Priorytetem dla unijnych polityków jest podpisanie politycznej części umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Domagają się też reform w tym kraju w związku z korupcją oraz wycofania wojsk rosyjskich z Krymu. Próby przeprowadzenia tam nielegalnego referendum wywołują w Strasburgu niesamowite wzburzenie nastrojów. Ten pomysł krytykują m.in. europosłowie. Sajjad Karim z Wielkiej Brytanii.

Referendum to po prostu kolejna gra Rosjan mająca na celu uzyskanie czegoś w rodzaju legitymacji dla swoich obecnych działań. Nie sądzę, aby wspólnota międzynarodowa uwierzytelniła takie referendum, czego właśnie Rosjanie by chcieli. – powiedział Sajjad Karim.

Do sytuacji tej odniósł się także prof. Mirosław Piotrowski z Polski.

– Niestety obecna sytuacja na Krymie jest pochodną polityki Unii Europejskiej, jej niezdecydowania. Nadal trwa spór o ustalenie status quo, czyli punktu, do którego można się odnieść. W gąszczu tworzonych niejasności Putin zdecydowanie zajmuje Krym, a Unia Europejska na razie tylko debatuje – mówił  prof. Piotrowski.

Unia Europejska chce jak najszybszego zakończenia eskalacji konfliktu na Ukrainie. Pytanie czy fakt, że Rosja jest, jak podkreślono podczas debaty, kluczowym dla niej partnerem strategicznym nie powstrzyma odważnych działańUnii Europejskiej w perspektywie średnioterminowej.

Dawid Nahajowski, Strasburg/RIRM

drukuj