fot. PAP/EPA

Europosłowie chcą wyjaśnień ws. działań policji

Europosłowie chcą wyjaśnień od Komisji Europejskiej w sprawie niejasnego zachowania belgijskiej policji wobec demonstrujących Polaków przed siedzibą Parlamentu Europejskiego.

Obrońcy życia zostali zaatakowani przez bojówkarzy. Funkcjonariusze nie interweniowali wobec chuliganów. Zabrali jednak plakaty osobom, które prowadziły legalny protest. Fundacja PRO – Prawo do Życia od lat organizuje protesty i wystawy antyaborcyjne.

Na plakatach znajdowały się zdjęcia zamordowanych poczętych dzieci. Mają one uświadamiać, że tzw. aborcja jest wyrokiem śmierci na najbardziej bezbronnych.

Działacze Fundacji chcieli uwrażliwić również eurodeputowanych na zabijanie nienarodzonych, dlatego przyjechali do Brukseli.

Europoseł Marek Jurek, który złożył protest na posiedzeniu parlamentarnej komisji swobód obywatelskich podkreśla, że wobec takich wydarzeń nie możemy być obojętni.

Jak tłumaczy – wkrótce może się okazać, że nawet próba podjęcia działań dla ratowania życia będzie utrudniona czy niemożliwa.

– Ja przede wszystkim oczekuję od Komisji Europejskiej podjęcia konkretnych kroków, żeby Polacy, którzy przyjeżdżają do Brukseli, aby wyrazić swoją opinię, zamanifestować swoje oczekiwania w stosunku do władz czy instytucji unijnych, byli szanowani w swoich elementarnych prawach – prawie do zgromadzeń, do wyrażania opinii. Mam nadzieję, że zostanie to jasno potwierdzone i że nie będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której poglądy ludzi opowiadających się za cywilizacją życia będą traktowane, jako poglądy pozbawione pełnego prawa wyrazu na tym forum – podkreślił europoseł Marek Jurek.   

Pod interpelacją poselską do szefa KE podpisali się także europosłowie Michał Ujazdowski i Stanisław Ożóg.

RIRM

drukuj