fot. flickr.com

Epidemia grypy w Polsce

Tak trudnej sytuacji nie było od kilku lat. Grypa atakuje nas coraz mocniej. Tylko w minionym tygodniu w Polsce na grypę zachorowało 360 tysięcy osób. To już epidemia – mówią lekarze.

Zawsze okres jesienny i zimowo-wiosenny to czas zwiększonej zachorowalności na grypę i choroby grypopodobne. Tym razem wskaźnik zachorowań jest wyjątkowo wysoki – mówi Marek Posobkiewicz, główny inspektor sanitarny.

– W pierwszym tygodniu stycznia tych zachorowań było kilkadziesiąt tysięcy, w drugim sto kilkadziesiąt, potem ponad dwieście, a obecnie ponad 360 tysięcy w jednym tygodniu – wskazuje Marek Posobkiewicz.

W przypadku niedoleczonej grypy musimy się liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami: nadkażeniami bakteryjnymi, zapaleniem płuc czy mięśnia sercowego, co może prowadzić do ciężkiego inwalidztwa. Dotyczy to nie tylko osób starszych. Wielu dwudziesto- i trzydziestolatków ma zniszczony mięsień sercowy i walczą o życie.

Przed lekceważeniem grypy przestrzega nas Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

– To jest bardzo groźna wirusowa choroba i tak naprawdę prawdziwą liczbę ofiar grypy możemy tylko szacować. W wielu przypadkach jest tak, iż grypa rozpoczyna jakiś proces chorobowy – zaznacza Jan Bondar.

Powinniśmy pamiętać, jak się przed grypą zabezpieczać. Przede wszystkim przydatna jest dedykowana na dany sezon szczepionka. Szczepimy się przeciwko tym wirusom, których jest najwięcej w naszym środowisku, które powodują najwięcej zgonów.

– Namawiamy wciąż, bo tak naprawdę zaszczepienie się przeciwko grypie, nawet na tym etapie, pozwala w najlepszym wypadku uniknąć tak naprawdę bardzo poważnego przebiegu tej grypy, ale także sprzyja zyskaniu większej odporności – podkreśla Tomasz Augustyniak, pomorski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny.

Niestety, wciąż szczepi się zbyt mały procent Polaków, więc wirus grypy wciąż ma dobre pole do działania.

– Wirus grypy jest bardzo sprytnym wirusem i co roku jak gdyby „zmienia swoje ubranko” , co roku zmienia serotypy powierzchniowych otoczkowych antygenów, których my jako ludzie nie znamy. Po prostu dzięki temu może się szerzyć epidemia. Po to, żeby była odporność populacyjna, potrzeba około 65 procent osób zaszczepionych. U nas w Polsce jest trzy i pół – zwraca uwagę dr Anna-Maria Ryss, lekarz rodzinny, pediatra.

Żadna szczepionka nie da nam jednak stuprocentowej gwarancji, że nie zachorujemy. Wskazane jest zatem sięganie po naturalne sposoby zapobiegania grypie.

– Prowadzić higieniczny tryb życia, czyli wysypiać się, uprawiać w miarę regularnie sport rekreacyjny, dobrze się odżywiać, unikać skupisk ludzkich, a jeżeli już jesteśmy w tych miejscach, powinniśmy często myć ręce z tego względu, że dotykając poręczy, klamek, możemy łatwo zaimportować wirusa do siebie – wskazuje Marek Posobkiewicz.

Jeżeli mamy objawy przeziębienia, podwyższoną temperaturę, kaszel, katar często wystarczą domowe sposoby i wypoczynek. Wizyta w przychodni, gdzie jest wielu chorych i koncentracja wirusa jest dużo większa, może jeszcze pogorszyć nasz stan poprzez zaimportowanie innych drobnoustrojów do naszego organizmu.

Jeżeli kaszel jest uciążliwy, a temperatura bardzo wysoka – w takiej sytuacji zawsze powinniśmy się udać do lekarza.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj