fot. M. Marek/Nasz Dziennik

Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami pozostania w OFE

Część ekonomistów liczy, że Polacy, którzy dwa lata temu zapisali się do OFE, teraz wybiorą ZUS.

Po raz pierwszy otworzyło się tzw. okienko transferowe. Do końca lipca można składać wnioski o przeniesienie blisko 3 proc. składki na ubezpieczenie społeczne z OFE do ZUS, lub odwrotnie.

Prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej podkreśla, ze im mniej osób zostanie w OFE tym lepiej dla finansów publicznych, ale także dla członków OFE.

– Poczynając od początku 2015 roku do końca stycznia OFE straciły prawie 15 mld złotych. To są gigantyczne pieniądze. Może się tak dziać dalej. Giełda jest nieprzewidywalna. Będziemy kierować pieniądze publiczne do tej spekulacji na giełdzie, zabierając te pieniądze z innych, ważnych celów. Jestem więc głęboko przeciwna przystępowaniu, czy utrzymywaniu tego rozwiązania i wszystkie te osoby, który chciałyby w OFE pozostać, muszą mieć świadomość, że działają na swoją niekorzyść, bo tym sposobem nic nie osiągną. Mogą tylko ponieść straty. Działają też na naszą niekorzyść. Przy podejmowaniu tej decyzji trzeba to uwzględnić – mówi prof. Leokadia Oręziak.

Składka emerytalna wynosi obecnie ok. 19,5 proc. wynagrodzenia. Z tego do ZUS-u trafia ponad 12 proc. Pozostała część składki przeznaczana jest na ubezpieczenie społeczne.

Jeśli zdecydujemy o przekazaniu składki do OFE – wtedy 12,22 proc. trafi na konto ZUS, kolejne 4,38 procent na subkonto ZUS, a 2,92 proc. – trafi do OFE.

RIRM

drukuj