fot. TVP Info

E. Witek: Nie wolno wpuszczać wroga do swojego domu

W tej chwili liczba uchodźców jest tak duża, że nikt nad tym nie potrafi zapanować i mówiliśmy o tym wielokrotnie, że nie wolno wpuszczać wroga do swojego domu. Trzeba się przed tym ustrzegać. Ta liczba jest ogromna i wśród tej liczby, oprócz tych, którzy rzeczywiście uciekają przed wojną, są także ci, którzy mają złe zamiary i ich jest coraz więcej – powiedziała minister Elżbieta Witek w programie „Gość poranka” na antenie TVP Info.

Szefowa gabinetu politycznego premiera odniosła się do zarzutów, jakie kierowane są w stronę Prawa i Sprawiedliwości, mówiące, że nikt z polskim rządem nie rozmawia.

– Niech fakty świadczą o tym, jaka jest pozycja Polski w Unii Europejskiej. Z jednej strony mamy tzw. dyplomację gospodarczą prowadzoną przez pana prezydenta Andrzeja Dudę, a z drugiej strony mamy to, co widzimy od wczoraj w Hanowerze – Polska została współgospodarzem jednych z największych targów przemysłowych, ale nie bez powodu. Jesteśmy liczącym się krajem, mamy trzecie miejsce – jeśli chodzi o wzrost PKB – wśród dziesięciu największych gospodarek Unii Europejskiej – powiedziała Elżbieta Witek.

Jako państwo, które szanuje demokrację będziemy szanować każdy wybór Francuzów; przed drugą turą wyborów prezydenckich w tym kraju, niczego bym jeszcze nie przesądzała – akcentowała szefowa gabinetu politycznego premiera odnosząc się do wczorajszej pierwszej tury wyborów nad Sekwaną.

– Uważamy, że Unia Europejska powinna być stabilna, jednolita, powinna być instytucją, która szanuje państwa narodowe i tak jak my nie chcielibyśmy, żeby w wewnętrzne sprawy Polski ingerowały inne kraje Unii Europejskiej tak i my nie zamierzamy być tymi, którzy będą pouczać Francuzów – podkreśliła polityk.

Elżbieta Witek odniosła się także do problemu braku bezpieczeństwa w Europie, gdzie – jak powiedziała – Europejczycy czują się zagrożeni.

– Skądś to zagrożenie przyszło. Powiem tylko, że ilość muzułmanów i przestępstw dokonywanych przez nielegalnych imigrantów wzrasta coraz bardziej i dlatego ta nasza polityka o tym, żeby pomagać pokrzywdzonym tam na miejscu, gdzie konflikty powstają – bo one się dzieją – i trzeba ludziom pomagać. My to robimy, natomiast otwarcie szeroko ramion i przyjęcie potężnej liczby nielegalnych imigrantów, bo nie uchodźców – ich było naprawdę niewielu – spowodowało, że mamy dzisiaj taką sytuację jaką mamy. (…) W tej chwili liczba uchodźców jest tak duża, że nikt nad tym nie potrafi zapanować i mówiliśmy o tym wielokrotnie, że nie wolno wpuszczać wroga do swojego domu. Trzeba się przed tym ustrzegać. Ta liczba jest ogromna i wśród tej liczby, oprócz tych, którzy rzeczywiście uciekają przed wojną, są także ci, którzy mają złe zamiary i ich jest coraz więcej – zauważyła sekretarz stanu w Kancelarii Premiera RP.

RIRM

drukuj