fot. PAP/Andrzej Grygiel

Gdańsk: miejscy radni zagłosują ws. finansowania in vitro

Dziś gdańscy radni zagłosują nad przyjęciem kontrowersyjnego programu dofinansowania procederu in vitro. Projekt budzi wiele zastrzeżeń, począwszy od tych moralnych, etycznych, aż po czysto zdrowotne. Prawo i Sprawiedliwość mówi wprost: gdańszczanie muszą mieć alternatywę, jaką jest naprotechnologia.

Uchwała autorstwa radnych Platformy Obywatelskiej uderza nie tylko w sferę moralną i etyczną, ale już na wstępie dyskryminuje część mieszkańców Gdańska. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość liczy, że głosowanie w tej sprawie zostanie przesunięte.

– Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości jest przeciwny finansowaniu procedury in vitro z budżetu miasta Gdańska, stąd nasza inicjatywa, aby przedyskutować wszystkie argumenty medyczne o finansowaniu metod naprotechnologii. Myślę, że ta dyskusja wniesie coś nowego. Jest to także powód dla prezydenta miasta o wycofanie się z tej uchwały – mówi Kazimierz Koralewski, gdański radny z Prawa i Sprawiedliwości.

Wśród gdańszczan są tacy, którzy są zdeterminowani i gotowi zdecydować się na in vitro, ale są też tacy, którzy się na to nie zgadzają i chcieliby skorzystać z metody alternatywnej – mówi dr Jerzy Karpiński.

– W moim przekonaniu rada miasta Gdańska to jest organ, który ma zapewnić równoprawne traktowanie wszystkich mieszkańców miasta i powinien uwzględnić, że w populacji mieszkańców tego regionu znajdują się ludzie, którzy są zdecydowani na metodę in vitro, ale znajdują się także osoby, które z przyczyn etyczno-moralnych, a także religijnych nie akceptują tej metody i chciałyby skorzystać z metody, jaką jest naprotechnologia – podkreśla dr Jerzy Karpiński.

Sztuczne zapłodnienie za pomocą tzw. in vitro jest nie do przyjęcia z moralnego punktu widzenia, bowiem łączy się z zagładą tysięcy zarodków, będących rozpoczętym ludzkim życiem.

– Aby udało się urodzenie dziecka z in vitro, potrzebne jest wytworzenie kilku zarodków. Nigdy nie jest tak, że po jednym transferze jednego zarodka mamy taką skuteczność, żeby spodziewać się urodzenia dziecka – zwraca uwagę dr n. med. Aleksandra Maria Kicińska z poradni zdrowia prokreacyjnego w Gdańsku.

Zabijaniu wielu ludzkich istnień sprzeciwia się Kościół katolicki.

– Stanowisko Kościoła na ten temat jest pewne, jest niezmienne oraz negatywne. Zapłodnienie pozaustrojowe, zapłodnienie typu in vitro, jest niegodziwe moralnie, jest nieetyczne. W związku z tym w świadomości sumienia człowieka wierzącego, katolika, jest grzechem. Nigdy stanowisko Kościoła na ten temat się nie zmieni ze względu na wielką godność, szacunek świętości życia, poczęcia, godności człowieka – wskazuje ks. dr Jan Uchwat, wykładowca gdańskiego seminarium duchownego.

Odmienne stanowisko reprezentuje radna  Platformy Obywatelskiej, Aleksandra Dulkiewicz.

– W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak śmierć embrionów, śmierć zarodków. Każdy powstały zarodek w wyniku przygotowania do procedury in vitro musi być zgodnie z prawem przechowywany – mówi Aleksandra Dulkiewicz.

Gdańsk jest kolejnym polskim miastem, które postanowiło sięgnąć po budzącą sprzeciw moralny procedurę, błędnie nazywaną leczniczą. Zapędy radnych Platformy Obywatelskiej chcą powstrzymać także obrońcy życia, którzy z samego rana zgromadzili się pod budynkiem Rady Miasta Gdańska, by wyrazić swój sprzeciw ws. finansowania in vitro przez miasto.

TV Trwam News/RIRM

drukuj