Dziecko uratowane w łomżyńskim „oknie życia”

Prowadzące od czterech lat „okno życia” siostry Benedyktynki, znalazły w nim niemowlę. To urodzona kilka, kilkanaście godzin wcześniej dziewczynka. Niemowlę było starannie zawinięte i wydawało się być zdrowe.

Natychmiast po pojawieniu się dziecka w „oknie życia” siostry Benedyktynki zawiadomiły pogotowie. Dziecko trafiło do szpitala w Łomży. Jest już po badaniach. Jak mówi zastępca dyrektora szpitala Hanna Majewska – Dąbrowska, stan zdrowia dziewczynki jest dobry, jest też dobrze odżywiona. Lekarze nie stwierdzili jakichkolwiek cech zaniedbań opiekuńczych.

Jak dodaje dyrektor Majewska – Dąbrowska, szpital zaczyna teraz standardową procedurę. Ta polega na zgłoszeniu dziecka do specjalnego ośrodka. Tam, pod opieką wykwalifikowanego personelu, dziewczynka będzie czekać na rodzinę, która będzie się nią dalej opiekować i ją wychowywać.

To pierwszy raz, kiedy do szpitala w Łomży trafiło dziecko z „okna życia”. Jak zaznacza dyrektor lecznicy – zdarzają się przypadki, że matki zostawiają dzieci w szpitalu tuż po porodzie. „Okno życia” prowadzone przez siostry Benedyktynki funkcjonuje od czterech lat. Dzisiaj skorzystano z niego po raz pierwszy.

Z jednej strony to dramat matki, która zdecydowała się zostawić córeczkę, z drugiej – radość, że „okno życia” zdało egzamin – mówi ksiądz Jacek Kotowski, diecezjalny duszpasterz rodzin. Ten przypadek pokazał sens tworzenia takiej alternatywy dla osób będących w skrajnych sytuacjach. Najlepiej gdyby nigdy do nich nie dochodziło, ale jeżeli już, to róbmy wszystko aby pomóc ratować życie, bo ono jest najważniejsze – dodaje ksiądz Jacek.

 Niebawem powstanie drugie „okno życia” – zdradza ksiądz Jacek. Tym razem będzie utworzone w Ostrołęce, a opiekować się nim będą siostry Szarytki. Okno w Ostrołęce ma być uruchomione już w maju. W Łomży „okno życia” jest przy ul. Dwornej 32. Co ważne – z drugiej strony okna jest zawsze ktoś, kto pomoże uratować ludzkie życie.

Maciej Kowalski

drukuj