fot. YouTube

Sztab Komorowskiego wciąga dzieci w kampanię wyborczą

Resort edukacji stosuje inne standardy w przypadku warsztatów WSKSiM niż w przypadku udziału dzieci w wiecu wyborczym prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Chodzi o wiec w Aleksandrowie Kujawskim. Sztab prezydenta sprowadził tam dzieci ze szkół i przedszkoli. Uczniowie trzymali w rękach transparenty z hasłami poparcia dla kandydata Platformy Obywatelskiej.

Jak dotąd nie ma żadnej reakcji Ministerstwa Edukacji Narodowej, a w przypadku WSKSiM i warsztatów edukacyjnych „Zrozumieć Media” resort wysyłał nawet pisma do dyrektorów liceów, informując o rzekomych nieprawidłowościach.

Wytykał m.in., że zajęcia zostały zrealizowane w czasie przewidzianym w planie zajęć dydaktycznych, a dyrektor nie uzyskał pisemnej zgody wszystkich rodziców na udział w warsztatach.

Podobne zarzuty można by było skierować po wiecu wyborczym z udziałem dzieci. Trzeba zapytać, gdzie był nadzór pedagogiczny i czy rodzice wiedzieli, że ich dzieci są wykorzystywane do agitacji wyborczej – mówi poseł Małgorzata Sadurska.

– Dlaczego dzieci w tak cyniczny sposób zostały wykorzystane do ocieplania wizerunku pana prezydenta Komorowskiego? To pytanie, na które powinien odpowiedzieć dyrektor szkoły, ale z drugiej strony także nadzór pedagogiczny, który sprawuje kurator oświaty. Oczekiwałabym w tym zakresie odpowiedzi, również i zajęcia stanowiska, od rzecznika praw dziecka, ale przede wszystkim od minister Kluzik-Rostkowskiej, która w przypadku warsztatów dziennikarskich organizowanych przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej doszukiwała się rzekomych uchybień, że dzieci i młodzież nie biorą udziału w obowiązkowych zajęciach lekcyjnych. Natomiast w przypadku wykorzystywania dzieci do agitacji wyborczej jakoś nie słyszałam, żeby pani minister Rostkowska wyraziła swój pogląd – poinformowała poseł Małgorzata Sadurska.

Poseł Sadurska dodała, że zabieranie dzieci w trakcie zajęć lekcyjnych na wiece wyborcze jest łamaniem bezstronności politycznej szkoły. Naruszono nie tylko procedury, ale także normy etyczne – stwierdziła.

Według polityków PO chodziło wyłącznie o lekcję „obywatelskości”.

Zobacz, jak dzieci są wykorzystywane w kampanii Bronisława Komorowskiego:

RIRM

drukuj