fot. wikipedia

Dyrektor Tatrzańskiego PN: Zmianę właściciela kolejek linowych odbieram pozytywnie

Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego TPN, na ternie którego znajduje się infrastruktura Polskich Kolei Linowych, liczą na dobrą współpracę z nowym właścicielem kolejek i widzą szansę ich rozwoju w Tatrach.

We wtorek ogłoszono, że Polski Fundusz Rozwoju SA (PFR) zawarł umowę ze spółką zależną funduszu Mid Europa Partners na zakup 99,77 proc. akcji Polskich Kolei Linowych SA (PKL). Resztę akcji posiadają samorządy z Podhala na czele z Zakopanem. Zamknięcie transakcji jest planowane w najbliższych miesiącach.

„Cieszymy się z tej decyzji i mamy nadzieję, że wartości przyrodnicze, które leżą nam na sercu i które dla nas są ważne, będą teraz respektowane, a nowe władze PKL będą inaczej podchodziły do takich spraw jak choćby inwestycje w Tatrach” – powiedział PAP dyrektor TPN Szymon Ziobrowski.

Ziobrowski wyjaśnił, że podejście władz PKL do inwestycji w Tatarach powinno być bardziej zrównoważone, aby dobro przyrody było traktowane nad chęcią zysku.

„Dla nas Kasprowy jest ważny. Jest to góra symbol z wielu powodów. Nigdy nie chcieliśmy zamykać Kasprowego dla narciarstwa, tylko chcieliśmy, żeby pewne rzeczy były postawione na nogach, a nie na głowie. Dla nas ważne są dwie kwestie. Po pierwsze żeby z nami rozmawiać o kwestiach inwestycyjnych i żeby uzgadniać z nami to co jest możliwe do uzgodnienia. O inwestycjach kolidujących z interesem przyrody powinniśmy rozmawiać w sposób partnerski, a nie ofensywny” – zaznaczył dyrektor TPN.

Władze parku chcą, aby dochód z działalności PKL w rejonie Kasprowego Wierchu trafiał w części również do Tatrzańskiego Parku Narodowego, który o ten teren dba, zapewnia infrastrukturę, toalety czy sprząta.

„Polskie Koleje Linowe mają niewątpliwie monopol jeżeli chodzi o działalność tego typu w Tatrach i korzystają z bardzo uprzywilejowanej pozycji. W związku z tym powinny partycypować w kosztach utrzymania Tatr dla turystów, bo Tatry nie są dla pracowników w parku ani dla mnie, tylko dla całego społeczeństwa i przyszłych pokoleń. Jakkolwiek to brzmi, to jest nasze dobro narodowe, które ma charakter ponadczasowy i musimy o nie dbać z wielką pieczołowitością” – powiedział dyrektor parku.

Szymon Ziobrowski wyraził także nadzieję, że wszystkie sprawy sporne, które powstały w ostatnich latach zostaną zakończone.

„Chciałbym, abyśmy zaczęli o tych kwestiach rozmawiać, a przestali się procesować i +gonić+ po salach sądowych. Liczę na to, że nowy zarząd PKL będzie z nami od początku rozmawiał o wszystkich ważnych sprawach działalności kolejek w Tatrach” – dodał Ziobrowski.

Władze i mieszkańcy Zakopanego oraz turyści oczekują, że w końcu ruszą długo wyczekiwane inwestycje PKL, zwłaszcza w rejonie z Hali Goryczkowej, gdzie stoi przestarzały wyciąg narciarski, a brak sztucznego naśnieżania tej trasy powoduje, że przez większość sezonu narciarskiego kolejka jest nieczynna.

Szymon Ziobrowski w rozmowie z PAP zaznaczył, że władze parku nie są przeciwko modernizacji kolejki krzesełkowej na Goryczkowej, ale mają pewne wątpliwości dotyczące sztucznego naśnieżenia stoku oraz budowy tunelu w kopule Kasprowego Wierchu, który miałby połączyć górną stację głównej kolejki linowej z Halą Goryczkową.

„To są dwie sprawy, które wymagają pogłębionej analizy, bo niewątpliwie sztuczne naśnieżenie ma niekorzystny wpływ na przyrodę” – wyjaśnił Ziobrowski.

Dyrektor TPN dodał, że najwcześniej mogłaby ruszyć modernizacja stoku narciarskiego na Nosalu. Ta góra w części leży na terenie parku narodowego.

„Sprawa Nosala nabierze w tym momencie zupełnie innego charakteru i tempa. Wstępnie prowadziliśmy rozmowy z Polskim Funduszem Rozwoju i jest szansa, że ten historyczny stok ruszy na nowo. Póki co, trzeba załatwić formalności, czyli plan zagospodarowania przestrzennego tej części miasta musi zostać zatwierdzony przez władze Zakopanego, ale jest nadzieja na to, że jeden podmiot w sposób racjonalny i z zapleczem finansowym, będzie w stanie taką inwestycje wykonać” – zauważył Szymon Ziobrowski.

PAP/RIRM

drukuj