fot. PAP/Tytus Żmijewski

Dyr. gdańskiego IPN: 1 marca mówimy całemu światu, że Polski nie da się złamać

Obchodząc 1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych jednocześnie mówimy całemu światu, że Polski nie da się złamać, Polski nie da się pokonać, bo my wygramy z każdym zniewoleniem – mówił w piątek w Gdańsku dyrektor oddziału IPN Mirosław Golon.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych uczczono w Gdańsku m.in. uroczystym apelem pamięci przy miejscowym Pomniku Żołnierzy Wyklętych. Uroczystości zorganizował Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.

Dyrektor gdańskiego oddziału IPN Mirosław Golon przypomniał, że polska niepodległość została okupiona „idącą prawdopodobnie w ponad 10 milionów liczbą ofiar śmiertelnych”.

„Taką cenę od XVIII wieku Polacy płacą za to, żeby mieć swoje państwo. Taką cenę płacą za to, żeby móc sami decydować, w jakiego Boga chcą wierzyć i że chcą mieć Bogu” – powiedział Mirosław Golon.

„Dzisiaj w tym święcie 1 marca – narodowym dniu pamięci żołnierzy antykomunistycznego, niepodległościowego podziemia, tych żołnierzy niezłomnych, którzy wtedy, w tym starciu bezpośrednim przegrali, ale ich wartości, ich cele zostały zrealizowane przez pokolenie następne – my oddajemy hołd tej wielkiej wielomilionowej polskiej ofierze” – mówił Mirosław Golon dodając, że obchodząc święto 1 marca „jednocześnie mówimy całemu światu, że Polski nie da się złamać, Polski nie da się pokonać, bo my wygramy z każdym zniewoleniem, choćbyśmy mieli oddać kolejne miliony ofiar”.

Zaznaczył, że żołnierze niezłomni bili się „o to samo, o co się biliśmy po 1 Września 1939 roku – o dobro”.

„Walczyliśmy ze złem o to i po to, żeby było i panowało w Polsce dobro, żeby nie zwyciężył totalitarny system z zakłamaniem, z oszustwem i z nieprawdą” – mówił Mirosław Golon.

„Jesteśmy narodem, który nie boi się i nie tchórzy przed mocarstwami. Gdy te mocarstwa są złe i okrutne, gdy te mocarstwa łamią prawa człowieka, niszczą zasady demokracji, należy powiedzieć >>nie<<” – dodał.

„Jak ktoś obraża naszych ojców, jak ktoś obraża naszych dziadów, musimy powiedzieć +nie+ i na wszystkich uroczystościach będziemy mówili +Panie ministrze Israelu Katz (szef izraelskiego MSZ), panie premierze Benjaminie Netanjahu, cofnijcie te okrutne, nieprawdziwe słowa. Ten antypolonizm, ten rasistowski atak na Polskę przypomina nam jedno: przypomina nam to co po 1933 roku działo w Niemczech, to co robiła partia Adolfa Hitlera. Tak nie wolno” – mówił też dyrektor oddziału IPN.

W trakcie uroczystości odczytano też list od ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka.

„Chylimy czoła przed żołnierzami, którzy nie pogodzili się z komunistyczną rzeczywistością i zdecydowali się na kontynuację walki o suwerenność ojczyzny. Żołnierze wyklęci ginęli nie tylko w walce, ale także w więzieniach i katownia UB. Próbowano jednocześnie skazać ich na społeczne wykluczenie i zapomnienie za to, że mieli odwagę przeciwstawić się reżimowi. Jednak ich poświęcenie nie poszło na marne – było kolejnym przykładem wielkości ducha narodu polskiego” – napisał m.in. minister.

Po uroczystościach przy Pomniku Żołnierzy Wyklętych ich uczestnicy, wśród których znaleźli się m.in. pomorscy parlamentarzyści, przeszli na pobliski Cmentarz Garnizonowy, by złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobach pochowanych tam żołnierzy wyklętych, w tym członków AK – Danuty Siedzikówny, ps. Inka i Feliksa Selmanowicza, ps. Zagończyk – bohaterów antykomunistycznej konspiracji, zamordowanych w 1946 r. W piątek rano na tych mogiłach kwiaty złożyli przedstawiciele władz miasta, w tym pełniąca obowiązki prezydenta Aleksandra Dulkiewicz.

Pomnik Żołnierzy Wyklętych odsłonięto w Gdańsku sierpniu ub. Postawiono go głównie dzięki społecznym zbiórkom, staraniem społecznego komitetu. Pomnik to ok. 40-tonowy głaz, wysoki i szeroki na blisko trzy metry.

Na czarnym cokole pomnika umieszczono inskrypcję: „Żołnierzom Wyklętym. Pamięci tych, którzy w latach 1944-1963 kontynuowali walkę o niepodległą Polską w formacjach podziemia antykomunistycznego. Za ich miłość do Ojczyzny i Boga. Za wytrwałość pomimo braku nadziei. Za wierność wartościom i umiłowanie wolności. Za męstwo i ofiarność. Za to, że >>zachowali się jak trzeba<< i byli wierni Polsce >>aż po ofiarę życia<<. Przyszłym pokoleniom, aby pamiętały, że >>walka o wolność, gdy się raz zaczyna, z ojca krwią spada dziedzictwem na syna<<„.

Pomnik stanął w pobliżu Cmentarza Garnizonowego, na którym spoczywają szczątki wielu żołnierzy niezłomnych zabitych lub zmarłych w pobliskim areszcie przy ul. Kurkowej.

W ostatnich latach kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka zespół złożony głównie z pracowników IPN prowadził na obszarze cmentarza prace poszukiwawcze. Odnaleziono szczątki kilkunastu osób, z których część udało się zidentyfikować. W grupie tej znaleźli się m.in. zabici przez komunistów w sierpniu 1946 r. w Gdańsku członkowie 5. Wileńskiej Brygady AK Danuta Siedzikówna, ps. Inka i ppor. Feliks Selmanowicz, ps. Zagończyk. W sierpniu 2016 r. obydwoje zostali ponownie, uroczyście pochowani na Cmentarzu Garnizonowym.

1 marca przypada Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Ustanowił go w 2011 r. parlament „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.

PAP/RIRM

drukuj