fot. flickr.com

Dwóch mężczyzn oskarżonych za oszustwa na 1,6 mln przy „pożyczkach bez BIK”

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm mężczyznom, którzy oszukali kilkaset osób na kwotę co najmniej 1,6 mln złotych. Firma, którą prowadzili, reklamowała się jako „pożyczki bez BIK”. Oferowali także usługi reklamowe.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuca Piotrowi C. i Robertowi S. założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, której celem było oszukiwanie ludzi. Mężczyźni mieli dokonać 643 przestępstw, od lipca 2013 roku do czerwca 2017 roku.

„Oskarżeni doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w łącznej kwocie ponad 1 mln 600 tysięcy złotych co najmniej 622 pokrzywdzonych” – poinformował PAP prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zarzuty obejmują także stwierdzenie, że „sprawca uczynił sobie z przestępstwa stałe źródło dochodu”, co zaostrza karę.

Piotr C. i Robert S. reprezentowali spółkę European Financial Corporation sp. z o. o., wcześniej znaną także jako Europejski Centrum Inwestycyjno-Finansowe. Swoją siedzibę mieli w ścisłym centrum Warszawy. Najpierw w prawdziwych lokalizacjach, pod koniec w wirtualnym biurze przy ulicy Złotej. EFC miała przez jakiś czas także filie w Gdańsku i Katowicach. Prezesem tej spółki był Józef W., emeryt, którego Robert S. znał od najmłodszych lat.

European Financial Corporation reklamowała się m.in. w telegazecie i prasie, jako firma udzielająca pożyczek bez sprawdzania wiarygodności klientów w Biurze Informacji Kredytowej. Pobierała od zainteresowanych osób tzw. opłaty administracyjne, w wysokości od 7 do 10 proc. wartości pożyczki.

„Osoby starające się o udzielenie pożyczki były informowane, że niezbędne jest albo zapewnienie poręczyciela, który jest zatrudniony na umowę o pracę i zarabia co najmniej 2500 zł netto miesięcznie, albo wpłacenie opłaty administracyjnej i podpisanie weksla in blanco. Klienci wybierali drugą opcję i wpłacali kwotę jeszcze przed podpisaniem umowy” – powiedział prok. Łukasz Łapczyński.

Wielu klientów po przeczytaniu rzeczywistej treści umowy pożyczki chciała odstąpić od jej zawarcia. European Financial Corporation odmawiała jednak zwrotu wpłaconych pieniędzy, powołując się na jeden z zapisów umowy.

„Zapis ten był sprzeczny z Ustawą o kredycie konsumenckim” – podała prokuratura.

Mimo wyroków sądów, spółka nie zwróciła pieniędzy żadnemu z pokrzywdzonych. Żaden z pokrzywdzonych nie uzyskał także środków z tytułu pożyczki.

Śledztwo wszczęto w kwietniu 2017 roku. Wcześniej spółka została wpisana na listę ostrzeżeń KNF, a po licznych skargach Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął wobec spółki postępowanie wyjaśniające i wydał ostrzeżenia dla klientów.

Oskarżeni wyłudzali także pieniądze, pobierając opłaty za rzekome pośrednictwo pomiędzy osobami chcącymi zamieścić reklamę na samochodzie lub posesji, a właścicielami nieruchomości czy pojazdów.

„Nie doszło do zamieszczenia ani jednej reklamy” – podał prok. Łukasz Łapczyński.

Przestępcy przyjmowali opłaty od 50 złotych do 50 tysięcy.

„Wiele osób, aby móc dokonać opłaty administracyjnej, zaciągnęło pożyczki w bankach, które do tej pory spłacają” – dodał prokurator.

Robert S. i Piotr C. nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw. Złożyli wyjaśnienia, w których jako głównego sprawcę wskazywali prezesa spółki, 83-letniego Józefa W. Mężczyzna ten był podejrzanym w śledztwie, a z jego wyjaśnień wynikało, że także został oszukany. Józef W. zmarł w grudniu 2018 roku.

Akt oskarżenia, który Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała właśnie do sądu, obejmuje także trzy byłe pracownice European Financial Corporation. Według prokuratury, działały w zorganizowanej grupie przestępczej i miały świadomość, że firma pod pozorem pożyczek przyjmuje bezzwrotne opłaty.

PAP/RIRM

drukuj