fot. PAP

Dramat 12-letniej dziewczynki. Rodzice zdecydowali o eutanazji

W Wielkiej Brytanii 12-letnia dziewczynka na prośbę rodziców została poddana tzw. eutanazji. Brytyjski sąd przychylił się do tej decyzji.

Dziewczynka urodziła się niewidoma, z wodogłowiem i szeregiem innych ciężkich chorób. Mimo, że lekarze dawali jej 4 lata życia – jej wola walki sprawiła, że żyła 12 lat.

Rodzice jednak chcieli eutanazji, bo – jak argumentowali – ciężkie schorzenia sprawiły, że to nie jest już ich córka. Przez 14 dni nie podawano jej płynów ani posiłków. Dziewczynka umierała w szpitalu będąc w pełnej świadomości.

Dr Błażej Kmieciak (bioetyk) mówił, że sprawa ta jest bezprecedensowa, ponieważ w Wielkiej Brytanii nie jest dopuszczona eutanazja. Mimo tego, została przeprowadzona i to w sposób wręcz barbarzyński – dodał ekspert.

– Oprócz samego dramatu i zjawiska, które jest niezwykle niepokojące – o czym mówił Jan Paweł II – czyli mentalności kultury śmierci, mentalności eutanazyjnej, jest to pierwszy tego typu przypadek. Niepokojące jest także to, że mówimy tutaj nie o sytuacji, która jest śmiertelna –  co np. Belgowie i Holendrzy podkreślają – ale mówimy o sytuacji, w której ta dziewczynka była poddawana opiece. Najtragiczniejsze jest przede wszystkim to, że ta dziewczynka przez 14 dni umierała. Jest to zjawisko, które jest bez precedensu ponieważ sama eutanazja jest elementem, któremu trzeba się jawnie przeciwstawić, bo stanowi naruszenie godności człowieka i pacjenta – powiedział dr Błażej Kmieciak.

Bioetyk  zwrócił uwagę, że osoby cierpiące, a zwłaszcza dzieci, powinny być otaczane szczególną opieką, bo żaden lekarz i żadne prawo nie daje przyzwolenia na odbieranie życia.

RIRM

drukuj