blogs.library.duke.edu

Dr S. Hildebrandt w „Naszym Dzienniku”: W centrum pracy lekarza musi być pojedynczy człowiek, a nie ogół

„W pracy lekarza zawsze w centrum musi być pojedynczy człowiek, a nie ogół ludzi. Do tego trzeba być też politycznie świadomym” – powiedziała we wtorkowym wywiadzie dla „Naszego Dziennika” dr n. med. Sabine Hildebrandt ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Harvarda.

W Trzeciej Rzeszy wielu młodych naukowców dopuściło się okrutnych zbrodni, które – jak przypomniała dr Sabine Hildebrandt – wynikały z panującej w tamtych czasach „ideologii eugenicznej”.

„Wielu rzeczników niemieckiej medycyny wierzyło w etykę ekskluzywną, także w medycynie. Służba zdrowia była więc wówczas w Niemczech dość nowoczesna, ale osiągnięcia stosowano, by pomagać tylko Niemcom, i to nie wszystkim, a jedynie wybranej <<rasie aryjskiej>>. A ten, kto nie mieścił się w tej arbitralnej kategorii, był odrzucany i w istocie prześladowany” – wyjaśniła.

Wykładowca Szkoły Medycznej Uniwersytetu Harvarda przyznała, że świadomość tego, co działo się podczas II wojny światowej, pomaga w wychowywaniu przyszłych lekarzy, ponieważ dzięki temu „uczą się patrzeć nieco bardziej krytycznym okiem na to, co naukowe”.

„Chcę, żeby moi studenci nauczyli się zadawać sami sobie pytania, czy ich własne pomysły to prawdziwa nauka, czy nie. Oczywiście chcę pokazać, że problem tzw. higieny rasowej wynikał z odejścia od indywidualnego, osobowego podejścia do opieki medycznej. Tymczasem w pracy lekarza zawsze w centrum musi być pojedynczy człowiek, a nie ogół ludzi. Do tego trzeba być też politycznie świadomym” – podkreśliła.

Na pytanie o rozwój nauki, przez który może wystąpić przewaga technologii nad etyką, dr Sabina Hildebrandt odpowiedziała, że „to bardzo ważna kwestia. Jeśli mówimy o medycynie i eksperymentach medycznych, to często wygrywa wiara w metodę naukową bez zadawania sobie pytań o człowieka”.

„Tymczasem każdy lekarz, naukowiec musi się nauczyć, że metoda naukowa nie może być jedyną miarą dobrej medycyny. Nie można stracić z oczu człowieka, wobec którego chcemy zastosować określone metody naukowe. Postawienie osoby ludzkiej na właściwym miejscu jest jednym z problemów także współczesnej medycyny. Lekarze nazistowscy mieli dobrą metodologię naukową, ale w ogóle nie brali pod uwagę człowieczeństwa na przykład tych dziewcząt z Ravensbruck. Oni wierzyli w czystą metodę naukową” – powiedziała rozmówczyni „Naszego Dziennika”.

RIRM

drukuj