fot. PAP/Paweł Jaskółka

Dr P. Wójtowicz dla „ND”: PiS na czas kampanii wyborczej schował temat ochrony życia

„Prawo i Sprawiedliwość uprawia teraz grę polityczną obliczoną na najbliższe miesiące. Nie wiem, czy patrzy długofalowo. Niemniej jednak widać wyraźnie, że na czas kampanii wyborczej postanowiono schować temat ochrony życia” – powiedział w dzisiejszym >>Naszym Dzienniku<< politolog dr Przemysław Wójtowicz.

Wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” w kontekście braku odniesienia do projektu „Zatrzymaj aborcję” podczas ostatniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że „zdania poszczególnych polityków obozu Zjednoczonej Prawicy nt. ochrony życia człowieka mogą się różnić i (obóz – red.) nie potrafi na tym polu dojść do konsensusu”.

„To wielka szkoda, gdyż poza tym wszystkim taka szansa na wprowadzenie prawnej ochrony życia może się już nie powtórzyć. Prawo i Sprawiedliwość uprawia teraz grę polityczną obliczoną na najbliższe miesiące. Nie wiem, czy patrzy długofalowo. Niemniej jednak widać wyraźnie, że na czas kampanii wyborczej postanowiono schować temat ochrony życia” – zauważył politolog.

Dr Przemysław Wójtowicz, na pytanie o utratę wiarygodności przez polityków PiS-u, którzy pokazują rozmijanie się deklaracji z czynami, wskazał, że „to wszystko wygląda na chłodną kalkulację polityczną, a ustawa >>Zatrzymaj aborcję<< jest traktowana jako niepotrzebny problem polityczny w gorącym przedwyborczym okresie”.

„Myślę, że większość ostatnich posunięć PiS związana jest z próbą załagodzenia problemu wizerunkowego, jaki partii rządzącej ostatnio się przytrafił. Przyczyniły się do tego dwa elementy: pogorszenie relacji polsko-żydowskich oraz sprawa sowitych nagród wypłaconych ministrom i innym członkom administracji rządowej. Uważam również, że to swoiste otwarcie na nowy elektorat wynika ze zmiany na stanowisku premiera. Mateusz Morawiecki prezentuje bowiem inny zestaw priorytetów niż Beata Szydło. Jego rolą ma być przekierowanie działań rządu i większe skupienie na sprawach gospodarczych. Niestety, wydaje się, że to wszystko dzieje się kosztem ważnej ustawy, którą postanowiono teraz „zamrozić”. Nie powinno się do tego tak podchodzić” – podkreślił.

Rozmówca „Naszego Dziennika” zwrócił również uwagę, że „obóz Zjednoczonej Prawicy w sobotę na dobre rozpoczął kampanię wyborczą przed jesiennymi wyborami samorządowymi i próbuje zdobyć nowe sfery wyborców.”

„Prawo i Sprawiedliwość uznało, że elektorat konserwatywny i tak przy nim zostanie, niezależnie od wszystkiego, dlatego można zaryzykować i powalczyć o elektorat zbliżony do liberalnego. I właśnie w takim kontekście należy komentować sprawę zupełnego przemilczenia ustawy o ochronie życia. (…) Kampania będzie się zaostrzać w zw. ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi. Milczenie w temacie projektu >>Zatrzymaj aborcję<< świadczy o tym, że kierownictwo PiS jest przekonane, iż twardy prawicowy elektorat na niego zagłosuje, ponieważ nie ma innej alternatywy” – zaznaczył politolog.

RIRM

drukuj