fot. PAP/Rafał Guz

Dr M. Szołucha o przepisach dot. przejmowania mniejszych banków: To implementacja wniosków płynących z kryzysu finansowego w 2008 r.

Wprowadzenie przepisów umożliwiających przejmowanie mniejszych banków to wdrożenie wniosków, jakie płyną z kryzysu finansowego 2008 roku – ocenia ekonomista dr Marian Szołucha.

Poprawkę umożliwiającą przejmowanie banków znajdujących się w kłopotach przez inne banki wprowadzili posłowie PiS do projektu ustawy o KNF. Wczoraj senacka komisja zarekomendowała przyjęcie przepisów.

Poprawkę krytykuje opozycja. Jej zdaniem artykuł ten ma najpewniej związek z zarzutami korupcyjnymi, jakie pod adresem byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego wysunął Leszek Czarnecki w związku z ich nagraną rozmową, opublikowaną przez „Gazetę Wyborczą”.

Ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula dr Marian Szołucha zwraca uwagę, że wprowadzenie możliwości przejmowania banków nie jest niczym nadzwyczajnym.

– Jest to pomysł, któremu przyświeca przede wszystkim bezpieczeństwo naszych depozytów, bezpieczeństwo całego sektora, tak, by nie dopuszczać do upadłości banków, tylko w momencie, kiedy dotykają je bardzo poważne trudności, umożliwić błyskawiczne przejęcie przez podmiot, który chce je przejąć, który widzi w tym dla siebie interes, który wreszcie zabezpieczy nas wszystkich jako depozytariuszy. Nie jest to naprawdę nic nadzwyczajnego w porównaniu z regulacjami funkcjonującymi w innych krajach, nawet w całych regionach. To implementacja wniosków, jakie płyną z kryzysu finansowego, który wybuchł w Stanach Zjednoczonych, a potem na całym świecie w roku 2008 i kolejnych – wskazuje dr Marian Szołucha.       

Ustawa o KNF ma na celu, w myśl uzasadnienia, „wzmocnienie koordynacji polityki państwa wobec rynku finansowego oraz wcześniejszą identyfikację zagrożeń związanych z jego funkcjonowaniem”. W najbliższą środę przepisami zajmie się Senat.

RIRM

drukuj