Dr Kucharski: Mam obawy, że Ukraińcy będą chcieli stawiać znak równości między UPA i AK

Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął kampanię informacyjną, której celem jest ukazanie walki Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) z ZSRR i hitlerowskimi Niemcami – poinformował w środę na konferencji prasowej w Kijowie szef ukraińskiego IPN-u, Wołodymyr Wiatrowycz. Dr Dariusz Kucharski podkreślił w wypowiedzi dla naszej redakcji, że ma wiele obaw, w jaki sposób strona ukraińska będzie przedstawiała historię UPA.

Kampania informacyjna, która przeprowadza ukraiński IPN, będzie dotyczyła konferencji naukowych, szeregu publikacji popularyzatorskich oraz wystaw. Te wydarzenia będą miały na celu pokazanie heroizmu działań UPA.

Jako Polak muszę wyrazić swoją dezaprobatę, ponieważ mam wielkie obawy, iż w ten sposób prowadzone działania – gdzie Wołodymyr Wiatrowycz zastrzega, że będzie to przedstawianie zarówno heroizmu, jak i tzw. ciemnych stron działalności UPA – będą przerysowane na niekorzyść środowiska polskiego – zaznaczył dr Dariusz Kucharski.

Moim zdaniem, Ukraińcy będą chcieli ukazać UPA jako środowisko niepodległościowe Ukraińców w kontekście działań innych środowisk i organizacji podziemnych niepodległościowych działających w ówczesnej Europie, czyli porównywanie UPA do Armii Krajowej. Dlaczego akurat z AK? Ponieważ Polska to najbliższe państwo, które stawiało opór okupantowi niemieckiemu i sowieckiemu. Z drugiej strony, jest to chęć pokazania Armii Krajowej na takiej samej płaszczyźnie, jak Ukraińskiej Powstańczej Armii. Te zabiegi w wykonaniu samych Ukraińców, jak i prezesa IPN Wiatrowycza, mają już niestety wcześniejsze odbicie. Będzie to chęć ukazania, że UPA działała podobnie jak AK, czyli tak samo dobrze i tak samo nagannie – powiedział historyk.

Takie działania są próbą zabiegu stosowanego przez środowiska proupowskie na terenie Ukrainy, które mają na celu wyszukanie dla współczesnych Ukraińców bohaterów narodowych oraz ukazanie im drogi niepodległościowej.

W obecnej sytuacji (konfliktu na terenie Ukrainy) kwestia przyzwoitości ukraińskiej drogi niepodległościowej jest niezwykle pożądana. Tam jest brak rzeczywistego przedstawienia bohaterów, którzy będą jednoczyli całą społeczność mieszkającą na Ukrainie. Do dzisiaj ta społeczność jest podzielona, a stosunek do środowiska UPA jest mocno zróżnicowany – wskazał dr Kucharski.

Zdaniem historyka, działania strony ukraińskiej mogą być kontratakiem do stosunku obecnego polskiego rządu do rzezi wołyńskiej i stanowczej polityki zagranicznej.

Ukraina musi zacząć brać pod uwagę niezwykle istotny polski głos, ponieważ ta kwestia dotyczy polskich ofiar. (…) Liczba ofiar Polaków, jaka będzie przedstawiana w tej kampanii edukacyjnej, będzie znacznie niższa niż rzeczywiście była. Z drugiej strony jednak będą oni starali się pokazywać, że Polacy robili to samo. Będą próby zastosowania narracji mających na celu przedstawić, że zarówno Ukraińcy z UPA, jak i Polacy z AK dokonywali tego samego. Jest to naganne, bo nie można stawiać tu znaku równości. Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, to będzie to nadużycie. Niestety, należy się tego spodziewać i się na to przygotować – podkreślił dr Dariusz Kucharski.

RIRM

drukuj