fot. twitter,com

Dr. Krzysztof Kawęcki: Wcześniejszy klimat polityczny sprzyjałby działaniom podobnym jak oskarżenie małżeństwa z Siedlec

Wcześniejszy klimat polityczny sprzyjałby tego typu działaniom. Sprawa nie powinna się na tym zakończyć. Inicjatywą powinno wykazać się kuratorium – powiedział o sprawie siedleckiego małżeństwa oskarżonego fałszywie przez szkołę o przemoc w rodzinie dr Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy RP [zobacz więcej].

Postępowanie zostało wszczęte z urzędu, po wniosku ze Szkoły Podstawowej nr 11 im. Jana Pawła II w Siedlcach, do której uczęszcza jeden z synów tego małżeństwa. Szkoła wnosiła o wgląd w sytuację rodzinną – w pismach wysyłanych do sądu placówka alarmowała, że w rodzinie K. może dochodzić do przemocy (dowodem miał być siniak na czole chłopca), sugerowano niewłaściwe wypełnianie obowiązków rodzicielskich, co miało zaburzać prawidłowy proces wychowawczy chłopca, powodować, że był on pobudzony i agresywny wobec rówieśników i nauczycieli, że źle się uczył.

W lutym br., kiedy po konsultacji z prawnikami rodzice wystosowali do władz siedleckiej podstawówki pismo z prośbą o kontakt oraz o odpowiedź na pytania dotyczące opieki, jaką otaczany jest chłopczyk w tej właśnie placówce.

U dziecka zdiagnozowano nadpobudliwość, zespół ADHD, co potwierdza orzeczenie lekarskie. Diagnozy zawierają także szereg zaleceń wobec szkoły, które powinny być uwzględnione w odniesieniu do ucznia. To przede wszystkim konieczność kształcenia dostosowanego do możliwości emocjonalnych i edukacyjnych chłopca, opracowanie indywidualnego programu nauczania, zapewnienie terapii psychologicznej.

– Wszystkie działania dyrekcji były działaniami, które ignorowały zupełnie stanowisko rodziców, a przecież pierwszym niezbędnym elementem jest współpraca z rodzicami – wskazuje dr Krzysztof Kawęcki.

Rodzice dopytywali więc, czy szkoła wdraża zalecenia lekarskie związane z chorobą ich syna, ponieważ mieli w tym zakresie wątpliwości. Odpowiedzi ze szkoły nie było.

– Dotychczas o tego typu sytuacjach słyszeliśmy w kontekście innych krajów, np. Szwecji. Trudno sobie wyobrazić, że to może mieć miejsce w Polsce. Pokazuje to, że szkoły często nie wykonują swojej funkcji wychowawczej. Jest pytanie również o postawę grona pedagogicznego tej szkoły, tym bardziej, że patron tej szkoły – Jan Paweł II – zobowiązuje – podkreśla dr. Krzysztof Kawęcki, prezes Prawicy RP.

Placówka złożyła za to pismo do sądu o wgląd w sytuację rodzinną, zarzucając małżeństwu K. m.in. stosowanie przemocy wobec ich małoletniego dziecka.

– Zarzuty, jakie były wobec nas kierowane, okazały się całkowicie bezpodstawne, to były zwykłe oszczerstwa. Szkole nie podobało się, że interesujemy się, jak wykonuje zalecenia medyczne wobec naszego syna. Gdybyśmy nie interesowali się naszym dzieckiem, nie byłoby żadnego wniosku do sądu – twierdzą rodzice.

W trakcie jednej z rozpraw przesłuchiwana pedagog wspierająca argumentowała, że niepokojące zachowanie dziecka nie wynika z syndromu ADHD, ale z niewłaściwego wychowania przez rodziców. Jej zdaniem, rodzice wpajali dziecku zasady religijne, które negatywnie wpływały na chłopca, powodując u niego autoagresję. Zarzutem było m.in. stwierdzenie, że rodzice pokazują chłopcu filmy o męczennikach katolickich.

– Pani pedagog nie potrafiła jednak podać żadnych konkretów na poparcie swoich tez. Żaden z zarzutów podnoszonych przez szkołę nie znalazł swojego odzwierciedlenia w materiale dowodowym – ocenia mec. Maciej Kryczka.

– Sąd uznał, że nie ma podstaw do jakiejkolwiek ingerencji we władzę rodzicielską. Twierdzenia szkoły okazały się bezpodstawne. Rodzice wykonują władzę rodzicielską zgodnie z dobrem dziecka, zapewniają mu także stosowną opiekę psychologiczno-pedagogiczną – zaznacza mec. Kryczka.

Postanowienie sądu nie jest prawomocne. Stroną, która może się odwołać, jest rodzina K., a właściwie jej pełnomocnik. Ten ostatni deklaruje, że takiej decyzji nie podejmie.

– Decyzja sądu jest słuszna, ale pojawia się pytanie, czy gdyby była inna sytuacja polityczna, to sąd orzekłby tak samo. Wcześniejszy klimat polityczny sprzyjałby tego typu działaniom. Sprawa nie powinna się na tym zakończyć. Inicjatywą powinno wykazać się kuratorium – dodaje dr Krzysztof Kawęcki.

Nasz Dziennik/RIRM

drukuj