fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Dr Kawęcki dla Radia Maryja: Sprawę „tęczy” powinna zbadać NIK

Polacy powinni zaapelować do prezesa Najwyższej Izby Kontroli w kwestii przyjrzenia się sprawie „tęczy” na Placu Zbawiciela powiedział na antenie Radia Maryja dr Krzysztof Kawęcki, odnosząc się do przeniesienia instalacji w nowe miejsce.

Wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej w audycji „Aktualności dnia” [słuchaj] zwrócił uwagę na szereg niedopowiedzeń w sprawie kontrowersyjnej konstrukcji promowanej przez LGBT.

Zgodnie z prawem, warszawska „tęcza” jest samowolą budowlaną. Jeszcze w drugiej połowie 2012 roku, po upływie terminu 120 dni powinna zostać rozebrana. Do demontażu jednak nie doszło – instalacja miała stać na placu przez trzy miesiące, została na trzy lata. To rażące naruszenie prawa, którego dopuściła się pani prezydent Warszawy – ocenił polityk. Sprawą powinna zająć się NIK, a nawet prokuratura – przekonywał.

– Tęcza była pierwotnie tzw. instalacją tymczasową. Myślę, że mieszkańcy Warszawy – czy w ogóle mieszkańcy naszego kraju – mają prawo, powiedziałbym wręcz obowiązek, zaapelować do prezesa Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie w związku z tą instalacją kontroli. (…) To także kwestia kosztów związanych z instalacją w ciągu tych trzech lat – wskazał polityk.

Instalacja była siedmiokrotnie rekonstruowana po podpaleniach. Zainwestowano też w drogi system nawadniający. Dr Krzysztof Kawęcki zwrócił uwagę także na inne, niekoniecznie powszechnie znane, wydatki dotyczące funkcjonowania „tęczy”.

– Tęcza – będąca własnością IAM – została niejako „wypożyczona” miastu i NIK powinien sprawdzić (…), czy pani Hanna Gronkiewicz-Waltz wykazała się przestrzeganiem zasady gospodarności. Nie chcę wymieniać różnych sum, żeby się nie pomylić. Niestety, to nie jest wiedza jawna – a powinna być – ale jesteśmy ciekawi, ile miasto płaciło miesięcznie Instytutowi za użyczenie tęczy. Pomijam już kwestie związane z monitoringiem, ze stałą obecnością Straży Miejskiej itd. Przecież pieniądze związane także z remontami (…) to też były koszty – zaznaczył wiceprezes Prawicy Rzeczypospolitej.

Dr Krzysztof Kawęcki zwrócił również uwagę, że w zamyśle promotorów tęcza nie zniknie, ale zostanie przeniesiona w inne miejsce. Polityk nie wyklucza także dalszego wykorzystywania Placu Zbawiciela do ideologicznej gry środowisk LGBT.

– W jakie miejsce, tego do końca jeszcze nie wiemy, ale jak mówią np. przedstawiciele tegoż instytutu (Instytut Adama Mickiewicza, przyp. red.) – na teren jednej z najbardziej poważanych instytucji kultury w stolicy. Istnieje też niebezpieczeństwo, że na Placu Zbawiciela może powstać – jak zapowiada rzeczniczka prasowa Instytutu Adama Mickiewicza – „coś nowego”, gdyż „plac sprawdza się świetnie” – wskazał dr Krzysztof Kawęcki.

W związku z upływem ważności umowy między władzami Warszawy a Instytutem Adama Mickiewicza, tęcza ma być – po poddaniu kolejnemu remontowi – przeniesiona w nowe miejsce. Na warszawskim placu stała od czerwca 2012 r. Koszty jej utrzymania i naprawy pochłonęły setki tysięcy złotych.

RIRM

drukuj