fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Dr J. Szarek: W dyskusji nad nowelizacją ustawy o IPN liczą się prawda i fakty

W dyskusji wokół nowelizacji ustawy o IPN najważniejsza jest prawda i fakty – podkreślił prezes Instytutu Jarosław Szarek. Ocenił, że zbyt często padają słowa nieprawdy, słowa krzywdzące. Zapowiedział też rozszerzenie w IPN badań nad stosunkami polsko-żydowskimi.

Pytany w środę w Katowicach o nowelizację ustawy o IPN Szarek zaznaczył, że

„IPN nie uczestniczy w procesie legislacyjnym, nie wpływa na wolę parlamentarzystów, którzy stanowią ustawy”. Przypomniał, że ustawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego i w związku z tym nie jest znany jej ostateczny kształt. „W tej dyskusji, która toczy się w ostatnich tygodniach dla IPN najważniejsza jest prawda i fakty” – podkreślił.

Prezes wskazał, że wolą ustawodawcy było powstrzymanie pojawiających się kłamstw na temat realiów niemieckiej okupacji w Polsce.

„Na te rzeczy przez wiele lat niestety państwo polskie nie reagowało, później zaczęło reagować i liczba tych spraw się zmniejszyła. Ustawodawca doszedł do wniosku, że musimy zdecydowanie bronić interesu państwa polskiego, stąd pomysł tej ustawy” – mówił Jarosław Szarek.

Podkreślił, że podobne regulacje prawne działają w innych państwach.

„Jesteśmy niepodległym państwem i mamy prawo do własnej podmiotowości i stanowienia prawa. Jedynym czynnikiem, który o tym decyduje jest wybrany w demokratycznych wyborach parlament” – zaznaczył prezes IPN.

Ocenił, że ustawa „została w karykaturalny sposób przedstawiona przez środowisko nam niechętne za granicą”. Przekonywał, że nowelizacja nie ogranicza badań naukowych ani działalności artystycznej i nie nakłada konsekwencji prawnych, jeśli podaje się informacje oparte na faktach.

Jarosław Szarek podkreślił, że dyskusjach toczących się od kilku tygodni „zbyt często padają słowa nieprawdy, słowa krzywdzące”. Przytoczył wypowiedź „polskiego naukowca z UW”, który miał przekonywać, że najlepszą formą przetrwania ludności żydowskiej w Polsce podczas II wojny światowej był obóz koncentracyjny, a nie ukrywanie się wśród Polaków.

„To jest obraza ofiar. Czy państwo słyszeli o ucieczce ze wsi, z miast, do obozów koncentracyjnych? To jest jakiś absurd” – podkreślił dr Jarosław Szarek.

Zaznaczył, że historia Polski jest bardzo bogata, nie trzeba niczego ukrywać ani naginać i oczywistym jest, że byli także Polacy, którzy zachowywali się niegodnie.

Szarek odniósł się także do filmu jednej z żydowskich organizacji, która sprzeciwiając się nowelizacji ustawy o IPN namawia Stany Zjednoczone do zawieszenia stosunków z Polską do czasu wycofana się z niej. W filmie mowa jest o „polskim Holokauście”.

„Przez wiele lat żyliśmy w taki złudzeniu, że na całym świecie mamy tylko przyjaciół. Są środowiska bardzo aktywne, które są nam niechętne. Lekceważyliśmy nasza obecność poza granicami Polski, budowanie przyjaznych nam środowisk” – powiedział prezes.

Jarosław Szarek był też pytany o wyrażoną przez jednego z naukowców opinię, że w IPN są hamowane i wyciszane studia nad tematyką polsko-żydowską.

„IPN nie hamuje i nie wycisza, wręcz przeciwnie” – oświadczył.

Podkreślił, że relacjom Polaków i Żydów podczas II wojny światowej poświęcony jest jeden z tematów badawczych w Biurze Badań Historycznych.

„Tą tematyką w IPN zajmuje się kilku historyków, te badania prowadzone są od roku 2000, ale ten temat dla IPN nie jest tematem wiodącym. Być może, w tej sytuacji, musimy rozszerzyć te badania, jest taka potrzeba” – wskazał.

Zaznaczył, że IPN został powołany, by zbadać blisko 100 km akt po PRL-owskim aparacie bezpieczeństwa i zajmować się głównie systemem komunistycznym. Ocenił, że przez wiele lat nie badano szczegółowo okresu II wojny, zostały zepchnięte na dalszy plan, bo wydawało się oczywiste, że wszystko już zostało ustalone.

„To było wielkie zaniedbanie” – podkreślił Szarek i wyjaśnił, że chodzi też o zaniechanie opowiadania światu o historii Polski. Dla wielu krajów wojna zaczęła się dopiero w 1941 r., a Polsce od dwóch lat byli mordowani ludzie – dodał.

Prezes podkreślił, że Polska stała się pierwszą ofiarą drugiej wojny światowej – wcześniej wydano na nią wyrok w pakcie Ribbentrop-Mołotow.

„Staliśmy się ofiarami tych dwóch totalitaryzmów i o drugiej wojnie światowej będziemy zawsze mówić faktami, mówić prawdą” – podkreślił Jarosław Szarek.

PAP/RIRM

drukuj