fot. PAP

Doniesienia do prokuratury w sprawie pomnika Armii Czerwonej

Nie milkną echa sobotniej manifestacji w Nowym Sączu przeciwko pomnikowi Armii Czerwonej. Krzysztof Bzdyl, jeden ze współorganizatorów protestu, złożył doniesienia do prokuratury na prezydenta Nowego Sącza oraz naczelnika Wydziału Prewencji.

Krzysztof Bzdyl wskazuje, że gospodarz miasta Ryszard Nowak świadomie i celowo nie wykonuje uchwały sprzed 22 lat, nakazującej rozebranie pomnika Żołnierzy Radzieckich, co jak tłumaczy Bzdyl jest przestępstwem.

Podkomisarza Waldemara Górowskiego skarży z kolei za to, że – jak czytamy w zawiadomieniu – policja miała po proteście popychać, bić, kopać i przewracać na ziemię jego uczestników.

O zdarzeniu mówi dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

– Jedna z osób trafiła do szpitala z obrażeniami. Wśród zatrzymanych był 16-letni chłopiec, którego podczas przesłuchania policyjnego trwającego do późnych godzin wieczornych zastraszano i grożono mu wyrzuceniem ze szkoły. Pan Krzysztof Bzdyl porównuje te działania do działań, które miały miejsce za rządów komunistycznych zdrajców z PRL. Jestem oburzony, że takie rzeczy się dzieją 25 lat po odzyskaniu niepodległości; że my nie możemy usunąć tych pomników, które są symbolami panowania okupanta sowieckiego nad polską przez prawie pół wieku – mówi  dr Jerzy Bukowski.

Sprawa komunistycznych pomników dotyczy również innych polskich miast. Jak informuje Nasz Dziennik, mieszkańcy Dąbrowy Górniczej domagają się od rady miasta usunięcia aż pięciu monumentów dedykowanych Armii Czerwonej.

W piśmie do rady miasta działacze wskazują, że „Dwuznaczne wydaje się utrzymywanie mitu <<wyzwoleńczego>> Armii Czerwonej i oddawanie jej hołdu i czci, kiedy Konstytucja RP zabrania propagowania faszyzmu, hitleryzmu czy komunizmu”.

RIRM

drukuj